Rywalem reprezentantów naszego regionu może zostać kadra Morawskośląskiego Związku Piłki Nożnej.
Po raz ostatni reprezentacja Górnego Śląska zagrała w grudniu 2006 r. przeciwko drużynie Leo Beenhakkera. Okazja do zorganizowania tego spotkania na stadionie chorzowskiego Ruchu była jednak dość smutna. Ślązacy zagrali z reprezentantami Polski charytatywnie, by zebrać pieniądze dla rodzin ofiar katastrofy w kopalni Halemba.
Spotkanie stało na niezłym poziomie, a z trybun obejrzało je 5 tys. kibiców. Nic dziwnego, że po tym meczu powstał pomysł, aby reprezentacja Śląska - jak przed laty - regularnie rozgrywała swoje mecze. Ostatnio o sprawie zrobiło się jednak cicho.
- Ja sam zapaliłem się po tamtym spotkaniu, aby częściej zbierać tych chłopców i dawać im szansę na wspólną grę - przyznaje Antoni Piechniczek, który wówczas poprowadził kadrę Śląska. Były selekcjoner naszej reprezentacji narodowej dostrzega jednak trudności. - Największy kłopot to terminarz. Ligi grają teraz co trzy dni, a w związku z Euro 2008 zostały nawet skrócone. Byłby kłopot ze znalezieniem dogodnego terminu. Gdyby udało się nawet zebrać reprezentację Śląska, to pewnie od razu pojawiłby się głosy, że robimy konkurencję Beenhakkerowi i że promujemy jakichś piłkarzy - mówi.
Okazuje się jednak, że kadra Górnego Śląska może znów zagrać, i to nawet jeszcze w tym roku. Rywalem byłby zespół czeskich Ślązaków i Morawian! - W maju będę gościł w Morawskośląskim Związku Piłki Nożnej. Chciałbym zaproponować im rozegranie dwumeczu - zapowiada Rudolf Bugdoł, prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej.
Jego zdaniem nie ma jednak większych szans na to, aby reprezentacja Górnego Śląska spotykała się częściej. - W 2000 r. zorganizowaliśmy mecz z Krakowem na stadionie GKS-u Katowice i cieszył się on nikłym zainteresowaniem. Uważam, że powoływanie takiej kadry ma sens tylko przy jakiejś specjalnej okazji - podkreśla Bugdoł. Inaczej uważa jednak kapitan Ruchu i reprezentant Śląska Wojciech Grzyb. - Dla mnie jako rodowitego Ślązaka gra w takiej reprezentacji to zaszczyt. Chętnych na pewno znalazłoby się więcej. Dostrzegam sens istnienia takiej drużyny nie tylko przy charytatywnych okazjach - mówi.
Przypomnijmy, że reprezentacja Górnego Śląska to drużyna powoływana przez ŚlZPN spośród zawodników, których kluby są członkami związku. Przy selekcji bierze się więc pod uwagę kryterium administracyjne dlatego w kadrze Śląska mogą znaleźć się np. gracze Zagłębia Sosnowiec. A kto mógłby poprowadzić z ławki reprezentację naszego regionu w meczu przeciwko drużynie z Czech? - Byłaby to dla mnie olbrzymia przyjemność. Najlepiej gdybym miał jeszcze u swojego boku młodego trenera, który mógłby się czegoś ode mnie nauczyć - mówi Piechniczek.
Śląsk 2006:
Nowak (46. Sławik) - Radler (46. Grzyb), Baran (46. Treściński), Broniewicz, Dudek (70. Kapias) - Kompała (60. Lachowski), Malinowski (80. Wijas), Muszalik (46. Woś), Chwalibogowski (70. Seweryn) - Ćwielong (46. Mężyk, 77. Kasprzyk) - Warzycha (46. Moskal, 90. Jankowski).
Śląsk 2008 (?):
Gorczyca (Bensz) - Kłoda (Kapias), Kowalczyk (Banaś), Baran (Dziółka), Pazdan (Danch) - W. Grzyb (Woś), R. Grzyb (Kołodziej), Nowacki (Kompała), Małkowski (Radzewicz) - Zahorski (Ćwielong), Kędziora (Kaliciak).
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice