Pavol Balaz (pomocnik Ruchu):
- Spodziewaliśmy się, że Polonia zagra bardzo odważnie i nie zaskoczyli nas swoją grą. Naprawdę, były to dobre derby, mieliśmy dziś wiele emocji, stworzyliśmy fajne widowisko, a przede wszystkim zdobyliśmy punkt i utrzymaliśmy swoją przewagę nad Polonią. Jestem bardzo szczęśliwy, że strzeliłem kolejną bramkę dla Ruchu. (sza)
Michał Pulkowski (pomocnik Ruchu):
- Przyjechaliśmy do Bytomia po trzy punkty, a wyjeżdżamy tylko z jednym. Pozostaje niedosyt. Powinniśmy strzelić na początku drugiej połowy bramkę. Był to nasz najlepszy okres gry i mieliśmy ku temu okazje. Martin Fabusz mógł dograć do "Małego". Później ja mogłem zdobyć gola po podaniu Wojtka Grzyba, ale zostawiłem piłkę, bo myślałem, że ktoś wbiega za mną. Niestety nikogo tam nie było. Trzeba też oddać Polonii, że włożyli dużo serca w grę. Też im zależało na zwycięstwie, a derby są takie, że czasem kończą się remisami. Ten wynik, choć jesteśmy zawiedzeni, nie krzywdzi żadnej z drużyn.
Po meczu były śpiewy z kibicami, ale nie były one tak radosne, jak po zwycięstwie. Byliśmy to winni naszym fanom, bo jeżdżą za nami po całej Polsce i wykorzystują wszystkie przyznane im bilety. (neo)
Grzegorz Baran (obrońca Ruchu):
- Spotkanie było wyrównane. W pierwszej połówce my byliśmy troszeczkę lepsi, a w drugiej Polonia. Szczególnie szkoda nam sytuacji, kiedy Martin Fabusz wyszedł sam na sam i mógł dograć szybciej do Marcina Nowackiego. Była 50 minuta i gdyby padła bramka prawdopodobnie dowieźlibyśmy zwycięstwo do końca. Straciliśmy bramkę, bo Solecki dostał bardzo dobre prostopadłe podanie od Jacka Trzeciaka i kapitalnie kiwnął Krzysia Pilarza. Trzeba mu też oddać szacunek za sam strzał, bo uderzał już niemal z linii końcowej.
Bardzo pomagali nam nasi kibice. Czuliśmy ich doping przez całe spotkanie. Na pewno zrobimy wszystko, żeby wygrać z Legią, bo wiemy, jak ważny to dla nich pojedynek. Jeśli uda nam się za tydzień zdobyć komplet punktów, będziemy już pewni utrzymania w ekstraklasie. (neo)
Krzysztof Pilarz (bramkarz Ruchu):
- Szkoda, że nie udało się wygrać, bo bylibyśmy już pewni utrzymania w lidze. Mamy przed sobą jeszcze trzy mecze i musimy robić wszystko, żeby zdobyć jak najlepszą pozycję. Trener dzień przed meczem powiedział mi, że mam się szykować do gry od pierwszej minuty. Cieszę się z tego występu, szkoda tylko straconej bramki. Mam nadzieję, że będę miał jeszcze szansę występów w kolejnych meczach i wtedy zachowam czyste konto.
Dziś pierwszy raz zagrałem w Ruchu i jestem bardzo mile zaskoczony atmosferą, jaką stworzyli nasi kibice. Naprawdę było czuć, że są z nami. (neo)
Marcin Nowacki (pomocnik Ruchu):
- Na pewno po tym spotkaniu pozostaje niedosyt, bo graliśmy fajnie. Ale co mecz mamy 20 minutowe przestoje, kiedy cofamy się głęboko i dziś wykorzystała Polonia, która strzeliła wyrównującą bramkę.
Gdyby Martin Fabusz odegrał mi na początku drugiej połowy to trafiłbym pewnie do praktycznie pustej bramki i byłoby po meczu.
Na razie sezon się nie skończył. Myślę, że jeszcze nie możemy być pewni utrzymania, do końca zostały 3 kolejki i musimy szukać punktów w najbliższych meczach. (may)
Michał Zieliński (napastnik Polonii):
- Końcówka meczu była zacięta, chcieliśmy wygrać, ale się nie udało. Z pewnością, gdybyśmy wykorzystali wszystkie dogodne okazje, to 3 punkty byłyby nasze. Po tym jak wyrównaliśmy Ruch nadal stwarzał sobie sytuacje, ale nie były one na tyle klarowne, aby przynieść gola. (may)
Jacek Trzeciak (pomocnik Polonii):
- Straciliśmy jak zwykle bramkę z naszej winy i bardzo jej szkoda. Myślę jednak, że w drugiej połowie postawiliśmy wszystko na jedna kartę, chcieliśmy wygrać ten mecz, graliśmy do końca i chyba wyglądało to przyzwoicie. Widać było, że Ruch przyjechał tu po remis i swój cel osiągnął. My natomiast u siebie musimy wygrywać.
W pierwszej połowie mieliśmy kilka niewykorzystanych sytuacji, a w dodatku straciliśmy gola. Szkoda, bo mogliśmy dociągnąć ten remis do końca pierwszej połowy i mogłoby się wszystko potoczyć zupełnie inaczej. (sza)
źródło: własne
fot. T. Wantuła