Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Przyjechaliśmy tutaj osiągnąć jak najlepszy rezultat i zwłaszcza w pierwszej połowie większymi fragmentami prowadziliśmy grę, a przynajmniej staraliśmy się. Mieliśmy kilka sytuacji, może nie 100-procentowaych, ale takich, z których mogliśmy się pokusić o strzelenie bramki. Nie udało się i ta bramka do szatni wyraźnie podcięła nam skrzydła. W drugiej połowie nie stworzyliśmy wiele sytuacji. Utrzymywaliśmy się dłużej przy piłce, ale nic z tego nie wynikało. Nie wiem, co jest tego powodem. Wypada nam żałować tego meczu, bo przegraliśmy go za łatwo. (rob)
Grzegorz Baran (obrońca Ruchu):
- Przegraliśmy na własne życzenie. Straciliśmy gole w 47 i 93 minucie gry. To jest niedopuszczalne. W końcówce meczu nie myśleliśmy już jednak o bronieniu się tylko o odrobieniu strat. Myślę, że z przebiegu gry nie zasłużyliśmy na porażkę. Bełchatów okazał się lepszy, strzelił dwa gole i tego trzeba im pogratulować. My natomiast stworzyliśmy sobie parę sytuacji, może nie stu procentowych, ale gdybyśmy lepiej rozegrali te ostatnie podanie to myślę, że zdobylibyśmy gola. Musimy się wziąć za siebie i w kolejnym meczu odrobić to, co dziś straciliśmy. Z Polonią Bytom musimy zdobyć trzy punkty. (sza)
Michał Pulkowski (pomocnik Ruchu):
- Straciliśmy dwie głupie bramki pod koniec pierwszej i drugiej połowy, choć w obu częściach gry byliśmy lepsi. Wydaje mi się, że nie zasłużyliśmy na przegraną, ale na wygraną również. Popełniliśmy straszne błędy, szczególnie przy pierwszej bramce. Zawsze jak się traci bramkę w doliczonym czasie gry, to zwala się winę na koncentrację. Ale my nie mamy być prawa zdekoncentrowani, i nie chciałbym, aby to była nasza wymówka.
Brakowało nam dzisiaj ostatniego podania, bo wychodziliśmy z akcjami czy to bokiem, czy środkiem. Mogło też być więcej strzałów z dystansu, bo służyła temu śliska murawa. (rob)
Marcin Nowacki (pomocnik Ruchu):
- Musimy szybko zejśc na ziemię i otrząsnąć się po dzisiejszej porażce, ponieważ już w piątek czeka nas ważny mecz z Polonią Bytom. Musimy w tym meczu włożyć do gry jeszcze więcej zdrowia, żebyśmy na tym boisku zemdleli na sam koniec spotkania. Dziś Bełchatów był do ogrania, a my niestety tego nie potrafiliśmy wykorzystać. (sza)
Dariusz Pietrasiak (obrońca GKS-u)
- Mieliśmy optyczną przewagę, ale w zasadzie nic z tego nie wynikało. Ruch dobrze grał, dobrze pod nas podchodził. Na szczęście udało nam się jeszcze w pierwszej połowie strzelić bramkę i dowieźć to już do końca meczu, bo drugi gol padł już w samej końcówce. (rob)
Tomasz Wróbel (pomocnik GKS-u)
- Wiemy, że musimy grać od 1 do 90 minuty, a nawet dłużej. Udaje nam się strzelać bramki w końcówkach pierwszej i drugiej połowy, bo jesteśmy odpowiednio przygotowani. Wcześniej mieliśmy fatalną serię pięciu porażek. Ale liczyliśmy na przełamanie, bo wiedzieliśmy, że to spowoduje to, że nasza gra pójdzie w dobrym kierunku. Tak się teraz dzieje. (rob)
Tomasz Jarzębowski (pomocnik GKS-u):
- Cieszymy się, ze zmieniliśmy historię spotkań, bo do tej pory GKS nie wygrał w ekstraklasie z Ruchem. Strzeliliśmy bramki po wrzutkach i stałych fragmentach. Mieliśmy dużo takich okazji, ale tych z bliższej odległości było zdecydowanie mniej. Cieszymy się jednak, że udało się przypieczętować to zwycięstwo. (neo)
źródło: własne