Podczas wczorajszego meczu na Cichej doszło do spotkania wielu starych przyjaciół, którzy w przeszłości związani byli zarówno z Ruchem jak i z Odrą.
W ekipie chorzowian taką sztandarową postacią jest Wojciech Grzyb. Kapitan "niebieskich" przez 3,5 roku grał w Odrze i z sympatią wspomina ten okres swojej kariery. Jeszcze dłużej z Wodzisławiem związany był Marcin Nowacki. Popularny "Mały" właśnie na Bogumińskiej stawiał pierwsze ligowe kroki, a w sumie spędził w Wodzisławiu pięć lat i może właśnie tym należy tłumaczyć jego fatalne pudło tuż po przerwie (to oczywiście żart).
Z obecnych zawodników Ruchu w Odrze grali jeszcze Ariel Jakubowski oraz najnowszy nabytek chorzowian bramkarz Krzysztof Pilarz, który jednak cały mecz przesiedział wczoraj na ławce rezerwowych.
W ekipie z Wodzisławia "niebieskie" epizody mają natomiast na koncie Jan Woś i Artur Błażejewski. Kapitan Odry spędził na Cichej dwa lata, natomiast Błażejewski występował w Chorzowie w czasie II-ligowej banicji Ruchu.
W Ruchu grał także Paweł Sibik, więc tym bardziej przeżywał, że zadebiutować w ekstraklasie w roli trenera przyszło mu właśnie na Cichej. Jak widać nie był to udany debiut.
źródło: POLSKA Dziennik Zachodni