Chorzowianie zewsząd zbierają pochwały za udany początek rundy rewanżowej. Wliczając grudniowy mecz z Cracovią, chorzowianie są niepokonani już od pięciu spotkań. W Lubinie staną jednak przed ciężką próbą, bo tak osłabieni nie byli już dawno.
Z mistrzem Polski na pewno nie zagrają filary linii pomocy, czyli Wojciech Grzyb i Michał Pulkowski. Uraz Grzyba okazał się poważniejszy, niż początkowo przypuszczano. - Wojtkowi dokucza uraz mięśnia. Zanosi się na dłuższą przerwę - martwi się Mirosław Mosór, dyrektor klubu. Pulkowski nie zagra z kolei z powodu kartek.
Problemów jest, niestety, więcej i jak na złość wszystkie dotyczą pomocników. Gabor Straka trenował co prawda wczoraj z resztą drużyny, ale wszyscy w klubie drżą, czy nie odnowi mu się uraz uda. Nie w pełni sił są też Piotr Ćwielong i Pavol Balaz. Słowak powtarza jednak, że jest twardy i zagra. - Oj, dużo tego, ale byliśmy na to przygotowani. Nasza kadra jest liczna, a w niej wielu zawodników, którzy aż palą się do gry. Teraz dostaną szansę, by udowodnić trenerom, że to im należy się miejsce w podstawowej jedenastce. Wierzę, że nasza passa meczów bez porażki zostanie podtrzymana. Liczę na wygraną, nie pogardzę remisem - mówi przed meczem z Zagłębiem Mosór.
Dobra wiadomość jest taka, że w pełni sił jest już Krzysztof Nykiel, który doznał urazu głowy w spotkaniu z Koroną Kielce.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
fot. Tomasz Wantuła