Wczoraj drużyna Ruchu Chorzów grająca w Młodej Ekstraklasie doznała klęski w starciu z Zagłębiem Lubin. To nie pierwsza i zapewne nie ostatnia dotkliwa porażka młodych "Niebieskich" w tym sezonie. Należałoby zastanowić się, co jest powodem niepowodzeń.
Po rundzie jesiennej rozgrywek Ruch prowadzony przez trenera Karola Michalskiego zajmował w tabeli trzecie miejsce od końca. Do klubowych działaczy doszło zapewne, że z kadrą, jaką dysponował Michalski - nie obrażając żadnego z zawodników - wiele zwojować nie sposób. Tak więc, w zimowym oknie transferowym zdecydowano się na zakup kilku piłkarzy, o mniej lub bardziej znanych nazwiskach (m.in. Siedlarz, Goncerz). Oprócz tego, w rozgrywkach MESA regularnie grywa kilku młodych podopiecznych Duszana Radolsky’ego, którzy jak na razie na występy w ekstraklasie muszą poczekać (Struski, Sobczak). Miało to zaowocować poprawą wyników chorzowskich młodzieżowców. Jak jednak jest, każdy widzi.
Gdzie więc szukać przyczyn mizernych wyników młodego Ruchu? Na forach internetowych kibice gremialnie wskazują na wspomnianego wyżej Karola Michalskiego. Tylko kto miałby zostać jego ewentualnym następcą? W Polsce, ze świecą szukać zdolnych trenerów parających się szkoleniem młodzieży, a do tego wolnych.
Oprócz wzmocnień w kadrze zawodniczej, w minionym czasie do Chorzowa, czyli na swoje "stare śmieci" wrócił Bogusław Pietrzak. Człowiek ten "wypuścił" na piłkarski rynek takich piłkarzy jak Marek Saganowski, Radosław Matusiak, Przemysław Kaźmierczak, Łukasz Madej, czy choćby dobrze w Chorzowie znany Damian Gorawski. Może więc warto właśnie jemu dać szansę? Jedno jest pewne - jakieś kroki powziąć należy i to szybko, bo tej młodej drużyny, która być może stanowi przyszłość Ruchu, zaniedbać nie można!
źródło: własne