Marek Zub (trener Widzewa Łódź):
- Zremisowaliśmy mecz, który był tytułowany meczem przyjaźni. Ani mnie, ani trenerowi Radlosky’emu nie zależało jednak na remisie. Chcieliśmy wygrać po raz pierwszy poza swoim stadionem. Do przerwy nie strzeliliśmy gola. Po przerwie, gdy jeszcze nie wszyscy zdołali zająć miejsca, strzeliliśmy bramkę. Chwilę później straciliśmy gola identycznie, jak tydzień temu w meczu z Lechem Poznań. Kolejnej takiej bramki już Widzew nie straci. W tym meczu nie było wiele akcji, interwencji bramkarzy, ale był to typowy mecz walki.
Duszan Radolsky (trener Ruchu Chorzów):
- Pierwsza połowa była "taktyczna". Z jednej i drugiej strony było dużo walki. W drugiej połowie straciliśmy bramkę za darmo. Odrobienie tego gola dużo nas kosztowało. Cieszę się, że strzeliliśmy bramkę po stałym fragmencie gry, bo na jesieni mieliśmy z tym problemy. Zaangażowania piłkarzom nie brakowało. Balaż i Ćwielong mieli dobre okazje, a jeśli się takich sytuacji nie wykorzystuje, to nie można wygrać.
Gabor Straka ma naciągnięty mięsień dwugłowy i musiał opuścić boisko. Wojciech Grzyb również z powodu kontuzji wcześniej został zmieniony.
źródło: własne