Michał Pulkowski (pomocnik Ruchu):
- Cieszymy się, że możemy sprawić kibicom trochę radości. Zawsze jeżdżą z nami w bardzo dużej grupie i bardzo fajnie nas dopingują. Trzeba przyznać, że dzisiaj częściej było słychać kibiców Ruchu, szczególnie w tych trudnych momentach. Za to serdecznie im dziękujemy.
Takie sytuacje, jak ta na początku szokują. Każdy z nas przez najbliższe minuty myślał o Krzyśku. Wyglądało to tragicznie. Szybko się jednak otrząsnęliśmy. Korona zaczęła grać agresywnie, ale odparliśmy ich ataki. W pierwszej połowie udało nam się zdobyć bramkę z rzutu karnego i kontrolować wynik meczu. Nie ma co ukrywać, gospodarze w drugiej części mocno przycisnęli i stworzyli kilka bardzo dobrych okazji do tego żeby wyrównać. Graliśmy jednak konsekwentnie, a do tego sprzyjało nam szczęście. Później piękną bramkę zdobył Pavol Balaz. Szacunek, że tak uderzył, bo bardzo rzadko padają takie gole nie tylko w Polsce, ale i Europie. Musimy przyznać, iż przez większość drugiej połowy przeszkadzaliśmy Koronie i próbowaliśmy coś skontrować. Było ciężko, ale się udało. (neo)
Rafał Grodzicki (obrońca Ruchu):
- Cieszą nas kolejne trzy punkty, a co za tym idzie pniemy się w górę tabeli. Bardzo dobrze gra mi się z Grzesiem Baranem na środku obrony, jak widać nie zapomnieliśmy jak nam się grało kiedyś i to teraz procentuje. Nie straciliśmy gola i to bardzo nas cieszy.
Nawet nie wiedziałem, że Ruch tak dawno wygrał ostatni mecz na wyjeździe (na początku sezonu w Grodzisku Wlkp. 4:1 - przyp. red). Najwidoczniej idą coraz lepsze czasy dla chorzowskiego Ruchu. Zdobyliśmy 7 punktów w 3 meczach, teraz czekamy na spotkanie z Widzewem, które też mamy zamiar wygrać.
Kibice byli dziś naszym 12 zawodnikiem, zmobilizowali nas i pomagali nam w chwilach słabości i chyba dzięki temu dowieźliśmy te 3 punkty do ostatniego gwizdka sędziego. W tym momencie nie patrzymy na tabelę, tylko na każdy kolejny mecz, który nas czeka. Na tabelę spojrzymy po ostatniej kolejce. (sza)
Grzegorz Baran (obrońca Ruchu):
- Na początku meczu wszyscy byliśmy w szoku. Krzysiek Nykiel bardzo nieszczęśliwie zderzył się z Rafałem Grodzickim. Wyglądało to strasznie. Krzysiu miał zapadnięty język, nie mógł oddychać. Stracił całkowicie przytomność i z bliska wyglądało to bardzo groźnie. Aż się słabo robiło. Mieliśmy to w świadomości i chcieliśmy wygrać ten mecz dla niego. Teraz już podobno stan Krzysia jest stabilny. Z tego co wiem zostanie na obserwacji dwa, trzy dni.
Popełniliśmy parę błędów w obronie, bo Korona doszła do kilku sytuacji strzeleckich. Musimy się tak starać grać, żeby rywale nie mieli okazji do zdobycia gola. Bardzo cieszymy się z tych punktów, bo Korona to czołówka polskiej ligi. Dopiero od tego momentu mogę zacząć myśleć o wyjeździe na mecz reprezentacji. (neo)
Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Kiedyś musiał przyjść ten moment, że rozpocznę mecz na ławce rezerwowych. No cóż, mówi się trudno, ale było to spowodowane moja chorobą po Derbach. Wczoraj pierwszy raz trenowałem i mimo tego, że dziś czuję się dobrze, to usiadłem na ławce. Trener postawił na kogoś innego, jednak obronił swoją decyzję, co pokazał wynik. Nie mam monopolu na grę, zresztą nikt go nie powinien mieć.
Niezwykle nas cieszy zwycięstwo z wyżej notowanym rywalem, w dodatku na wyjeździe. Wracamy zadowoleni, zwłaszcza nasi kibice, którzy po raz kolejny pokazali się ze świetnej strony i podziękowaliśmy im za to. Mamy coraz lepsze wyniki, zaczynamy mijać rywali w tabeli, jednak chcemy wskoczyć do pierwszej ósemki. (sza)
źródło: własne