Wypowiedź Grzegorza Bonka (pomocnika Ruchu):
- Wykorzystał Pan moment zagapienia po bramce strzelonej na 1:1 i strzelił Pan ładnego gola i w tym momencie było ciekawie dla Ruchu, jednak nie udało się dowieść tego wyniku do końca.
- Wielka szkoda, bo wygrywaliśmy 2:1. Przed stratą drugiego gola trzeba było przerwać akcję faulem taktycznym, wtedy nic by z tej akcji nie wyszło.
- Akcja, po której padł gol na 2:2 była jednak ładna, obrońcy się totalnie pogubili.
- Nie ważne, że była ładna akcja. W polu karnym zachowaliśmy się frajersko i niestety padła bramka dla Piasta.
- Z drugiej strony patrząc, po pierwszej połowie mogło być 3:0 dla Ruchu. Śrutwa strzelił bramkę, ale mógł jeszcze spokojnie dołożyć dwie.
- Zgodze się z tym. Niestety bramki w tych sytuacjach nie padły. Szkoda, bo wtedy byłyby większe szanse na wywiezienie trzech punktów Gliwic.
- Co pan powie o sytuacji, w której Zadylak faulował Bizackiego wychodzącego na czystą pozycję?
- Była to ewidentna sytuacja na czerwoną kartkę, lecz sędzia pokazał tylko żółtą. Za to w końcówce meczu pokazał Pulkowskiemu drugą żółtą, choć nie musiał tego robić.
Wypowiedź Michała Smarzyńskiego (pomocnika Ruchu):
- Ten mecz powinniśmy rozstrzygnąć w pierwszej połowie. Mieliśmy mnóstwo sytuacji, wystarczyło wtedy postawić przysłowiową "kropkę nad i". Ten mecz byśmy wygrali, a tak niepotrzebnie daliśmy Piastowi możliwość strzelenia nam bramki. Piast miał przewagę na początku drugiej połowy, co w konsekwencji skończyło się utratą bramki na 1:1. Udało nam się strzelić na 2:1 i wtedy był taki moment, w którym mogliśmy pójść za ciosem. Niestety nie udało się, niemniej jednak byliśmy zespołem lepszym. Na pewno szkoda tych straconych punktów, bo one uciekają. Zespoły nad nami również nam uciekają, zamiast po dzisiejszym meczu być w czołówce i mieć kontakt z nią, te drużyny nam dziś uciekły i tego najbardziej szkoda.
Wypowiedź Mariusza Śrutwy (napastnika Ruchu):
- Mieliśmy kilka sytuacji w pierwszej połowie, ale kluczowym momentem było kiedy Bizacki mając w zasadzie otwartą drogę do bramki był faulowany, a sędzia nie pokazał faulującemu czerwonego kartonika.