Chorzowscy kibice jeszcze nie zdążyli ochłonąć po emocjach związanych z Wielkimi Derbami Śląska, a ich ulubieńcy już w sobotni wieczór stoczą pojedynek z Koroną Kielce.
Z pewnością zawodnikom Ruchu nie będzie w najbliższy weekend łatwo o punkty, jednak ostatnie zwycięstwo z Górnikiem Zabrze - przy rekordowej jak na polska ligę frekwencji - bez wątpienia dodało im skrzydeł.
"Niebiescy" z Koroną zmierzą się na jednym z najnowocześniejszych polskich stadionów. Obiekt oddany do użytku niespełna 2 lata temu może pomieścić 15 tysięcy widzów. Rzadko wypełnia się do ostatniego krzesełka, ale ostatnim czasie liczba widzów na kieleckiej arenie zwiększa się, a to dzięki dobrym wynikom "złocisto-krwistych".
Korona - choć awansowała do ekstraklasy 2 lata temu - jest jedną z najefektowniej i najefektywniej grających polskich drużyn. W trwającym sezonie, podopieczni Jacka Zielińskiego walczą o prawo występu w europejskich pucharach. Jednak po ostatniej, sensacyjnej porażce z Odrą Wodzisław, szanse na zajęcie premiowanych miejsc zmalały. Aktualnie "Scyzory" plasują się w tabeli na 5. miejscu, a do 3. lokaty, gwarantującej start w Pucharze Intertoto tracą już 5 punktów.
Mocnym punktem drużyny z Kielc jest bez wątpienia sprowadzony zimą, bramkarz Wojciech Kowalewski. Popularny "Gibon" wrócił do rodzimej ligi po 6 latach, aby zapewnić sobie miejsce w kadrze narodowej i wyjazd na czerwcowe Mistrzostwa Europy.
Po wspomnianej porażce z Odrą nastroje w szeregach "złocisto-krwistych" są minorowe, a na zawodnikach ciąży niemała presja - aby nie tracić dystansu do czołówki tabeli, kielczanie muszą w sobotę wygrać z Ruchem.
Zdecydowanie lepsze humory mają gracze z Chorzowa. Choć nadal są zagrożeni spadkiem, to po udanym początku rundy wiosennej nabrali pewności siebie i chcą jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie, a nawet powalczyć o środek tabeli.
Zgodnie z wyznawaną przez wielu trenerów zasadą, że "zwycięskiego składu się nie zmienia", wyjściowa jedenastka chorzowian w spotkaniu z Koroną powinna być bardzo zbliżona do tej z niedawnej potyczki z Górnikiem Zabrze. Na pewno, w sobotę na boisko nie wybiegną Ireneusz Adamski i Marcin Sobczak, którzy pauzują za nadmiar żółtych kartek. Ponadto, szkoleniowiec "Niebieskich" przy ustalaniu składu nie może brać pod uwagę kontuzjowanego Remigiusza Jezierskiego. Po przerwie spowodowanej urazem mięśnia do treningów powrócił Łukasz Janoszka.
Z kolei trener kielczan, Jacek Zieliński prawdopodobnie nie będzie mógł skorzystać z usług Pawła Sasina i Sławomira Rutki, którzy nie są jeszcze w pełni sił po przebytych kontuzjach. Do składu Korony wracają natomiast Marcin Kuś oraz Hernani.
Pierwszy gwizdek w jutrzejszym meczu rozbrzmi o godzinie 20:15. Rozjemcą pojedynku transmitowanego "na żywo" w stacji Canal+ będzie Piotr Pielak z Warszawy. My specjalnie dla Was przeprowadzimy z tego spotkania
relację LIVE. Początek kilkanaście minut przed rozpoczęciem meczu. Zapraszamy!
Przewidywane składy:
Korona: Kowalewski - Kuś, Hernani, Skerla, Bednarek - Bonin, Hermes, Zganiacz, Sobolewski - Andradina, Robak.
Ruch: Mioduszewski - Nykiel, Baran, Grodzicki, Brzyski - Grzyb, Straka, Nowacki, Balaz - Fabusz, Ćwielong.
źródło: własne
fot. Marcin Miler