Po wielkich oczekiwaniach i radości ze zwycięstwa w Wielkich Derbach Śląska niebiescy wracają do normalności, czyli wyjazdowej potyczki z Koroną Kielce. - Derby derbami, ale przecież za wygraną z Górnikiem nie dostaliśmy więcej punktów niż zwykle - zauważa Pavol Balaz, słowacki pomocnik niebieskich. - Na sobotę mamy ten sam plan, czyli kolejne zwycięstwo. Chcemy szybko zgromadzić tyle punktów, by nie obawiać się degradacji z ligi - wyjaśnia.
Chociaż Balaz nie chce mówić od WDŚ, to zdradza nam, że spotkanie odbiło się na Słowacji wielkim echem. - Nasi dziennikarze byli na tym meczu. W gazetach były relacje, zdjęcia. Dzień po spotkaniu ukazały się wywiady z trenerem Duszanem Radolskim, Martinem Fabuszem, Patrykiem Pavlendą, no i ze mną - opowiada.
Lewy pomocnik wszedł na boisko dopiero w końcówce meczu, ale zaimponował taką formą, że słowackie media wróżą mu, że już niedługo może dostać szansę gry w reprezentacji! Dziennikarze chwalą go szczególnie za akcję, po której trzecią bramkę strzelił Marcin Nowacki. W wywiadzie dla słowackiego "Sportu" Balaz cieszył się z wygranej i przyznał, że dla chorzowskich kibiców to był "najważniejszy mecz na świecie".
- Dobrze mi się grało, nie powiem. To już jednak przeszłość. Teraz skupiam się tylko na meczu z Koroną. Pewnie, że chciałbym zagrać od pierwszej minuty, ale jak będzie, wie tylko trener. U nas, jak i w Polsce mówi się, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Jeżeli tak będzie, to przyjmę to ze spokojem - kończy. Zmiany jednak będą na pewno, ponieważ z powodu żółtych kartek nie wystąpi Ireneusz Adamski oraz Marcin Sobczak, do kadry wraca za to Ariel Jakubowski. Początek sobotniego meczu w Kielcach o godz. 20.15, transmisja w Canal+.
fot. Tomasz Wantuła
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice