- Bardzo dobry mecz, znakomite tempo. Piłkarze byli bardzo dynamiczni, rozegrali wiele ciekawych akcji. Ruch wygrał, bo pokazał bardzo urozmaiconą piłkę - skomentował niedzielne Wielkie derby Śląska były trener Zagłębia Lubin Czesław Michniewicz.
- W akcjach ofensywnych brała udział duża liczba zawodników, co w naszej lidze nie jest codziennością. Świetnie spisywały się obie flanki, nie odstawał środek, z przodu groźny był Fabusz... Górnik? Grali, jak umieli, o ich porażce zadecydował chyba początek 2. połowy. Podejrzewam, że w przerwie trener Wieczorek powiedział im, żeby czekali, aż Ruch, atakując, odkryje się, a tymczasem szybko stracona druga bramka spowodowała, że to Górnik musiał się odkryć - analizował mecz Michniewicz.
- Górnik grał zbyt przejrzyście, za dużo było prostopadłych podań, a za mało krzyżowych. Madejski w ogóle nie grał do wychodzącego na przeciwnym skrzydle Gołosia. Bardzo podobał mi się za to Piotr Malinowski w ataku Górnika. Ten chłopak ma wielki potencjał, świetnie potrafi wyjść na pozycję. Bardzo chciałem go wziąć do Zagłębia Lubin, ale Górnik był szybszy. Przyszłość przed nim - zakończył Michniewicz.
- Tak naprawdę poziom tego meczu nie stał na jakimś olśniewającym poziomie. Ale olśniewająca była za to atmosfera - przyznał z kolei Henryk Kasperczak.
- Taka jak za dawnych lat. Chorzowianie zasłużyli na zwycięstwo, bo atakowali, ich gra ofensywna była bardzo interesująca - zauważył były trener Wisły Kraków.
źródło: wp.pl