Kryzys wreszcie został zażegnany! Chorzowianie po bardzo dobrym meczu pokonali lidera – Jagiellonię Białystok – 1:0, a gola na wagę zwycięstwa zdobył Wojciech Myszor.
:: Obszerna fotorelacja z meczu
Ruch - Jagiellonia
W ciągu dwóch tygodni sytuacja kadrowa Ruchu diametralnie się zmieniła. Jeszcze dwa tygodnie temu przed meczem z Kujawiakiem, Dariusz Fornalak miał do swojej dyspozycji po raz pierwszy w tym sezonie 25 zawodników. Wczoraj trener nie mógł skorzystać z pauzujących za kartki Bizackiego, Kutschmy i Śrutwy oraz kontuzjowanych Bartnika, Owczarka, Rajmana oraz Mrózka. Zmiennicy pokazali się z jednak bardzo dobrej strony.
Spotkanie już od pierwszego gwizdka mogło się kibicom podobać. Mecz był rozgrywany w szybkim tempie, a pierwszą okazje na zdobycie gola mieli zawodnicy gości. Strzał z główki Adama Napierały był jednak za lekki, by mógł zaskoczyć Nowaka. Niespełna minutę później niecelny strzał z 30 metrów oddał Klaczka. W 9. minucie trybuny na Cichej zawrzały, po ładnym przyjęciu piłki piętką przez Łudzińskiego i zgraniu jej do niepilnowanego Bonka. Ten ostatni oddał tuż zza pola karnego fantastyczny, mocny strzał zewnętrzną częścią stopy. Piłka odbiła się od poprzeczki, przekroczyła linię bramkową, po czym wyszła w pole. Ku niezadowoleniu kibiców, zawodników, a przede wszystkim trenera Fornalaka, który wściekły wybiegł prawie na boisko, sędzia bramki nie uznał. Szkoda, bo spokojnie mogłaby ona kandydować do miana bramki jesieni na Cichej.
Po tej wielce kontrowersyjnej sytuacji zawodnicy Ruchu w dalszym ciągu atakowali. Brakowało jednak ostatniego podania oraz skutecznego wykończenia akcji. Grzegorz Bonk bardzo chciał udowodnić, że jego wyczyn z 9. minuty to nie był przypadek, jednak jego strzały z dystansu były już blokowane. Tak było w 15 minucie, gdy jego dwa uderzenia zatrzymał Michał Trzeciakiewicz.
W 24 minucie po ładnej, składnej akcji aktywnemu Bonkowi zabrakło trochę szczęścia. Po jego strzale z 17 metrów piłka frunie pół metra nad poprzeczką. Odpowiedź gości była natychmiastowa, strzał głową napastnika Jagielloni z najbliższej odległości i ostrego kąta pewnie broni Nowak. Chwilę potem Myszor zaskoczył bramkarza Jagi, bowiem jego niecelna wrzutka nieoczekiwanie trafiła w słupek.
Tempo meczu wyraźnie spadło po 30. minucie. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, z dystansu próbował uderzać Pulkowski, jednak bardzo niecelnie. 38 minuta okazała się dla naszych zawodników szczęśliwa. Po uderzeniu z 18 metrów Sobocińskiego piłka odbiła się po obronie „Seby” od słupka i trafiła z powrotem do naszego bramkarza. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę okazję na strzelenie gola „do szatni” zmarnował Łudziński, który z okolic 20 metra posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, ambitnie walczący Ruch nie mógł znaleźć sposobu na dobrze grającą formacje defensywną Jagielloni. Od prostopadłych podań odcięci byli Łudziński i Ćwielong. Ruch szukał okazji po stałych fragmentach gry. Po rzucie wolnym z około 25 metrów Klaczka posłał piłkę nad poprzeczką. Niewiele brakowało, by po strzale Jakubowskiego z okolic pola karnego na prowadzenie wyszli goście - piłka minimalnie minęła lewy słupek bramki strzeżonej przez Nowaka.
Ta sztuka udała się zawodnikom Ruchu w 63. minucie. Po precyzyjnym dograniu piłki Balula z rzutu wolnego piłkę w siatce (po uderzeniu głową) umieszcza Wojciech Myszor. Po tym wydarzeniu goście grali zdecydowanie ostrzej, czego konsekwencją była czerwona kartka dla Michała Trzeciakiewicza, który w przeciągu 7 minut obejrzał 2 żółte kartoniki; przy czym drugą obejrzał za odepchnięcie przeciwnika bez piłki. Grając w przewadze jednego zawodnika „Niebiescy” zbyt bardzo się cofnęli. Udało się jednak utrzymać jedno-bramkowe prowadzenie do końca. Zła passa wreszcie została przerwana!
Do poziomu piłkarzy dostroili się również kibice, którzy stworzyli niesamowite widowisko na trybunach. Zaprezentowano między innymi: ognie wrocławskie na całej długości „prostej”, różnokolorowe race, transparenty, serpentyny, wulkany, napis „ULTRAS” z sześciu sektorówek, pasy materiału. Dobrze zaprezentowali się również kibice Jagiellonii, których w sektorze gości pojawiło się około 250. Świetnie oflagowali swój sektor oraz pokazali dwie prezentacje.
Ruch Chorzów - Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0)
Strzelcy:
Myszor 63'
Żółte kartki:
Balul, Bonk - Jakubowski, Trzeciakiewicz, Sobolewski, Napierała
Czerwona kartka:
Trzeciakiewicz 71' (Jagiellonia, za dwie żółte)
Składy:
Ruch: Nowak - Bartos, Klaczka, Balul - Myszor, Błażejewski, Pulkowski, Bonk, Smarzyński (75' Foszmańczyk) - Ćwielong (87' Wawrzyńczok), Łudziński (79' Janoszka).
Jagiellonia: Stachowiak - Kulig, Trzeciakiewicz, Kubik, Sobociński (73' Konon), Żuberek (65' Kobeszko), Sobolewski, Napierała, Jakubowski - Markiewicz, Nawotczyński.
Arbiter: Grzegorz Dubiel (Małopolskie KS)
Widzów: 3.500 (w tym około 250 kibiców Jagiellonii)
Reszta par XIV kolejki:
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Kujawiak Włocławek 1:0
Finishparkiet Nowe Miasto Lubawskie - Polonia Bytom 1:2
Widzew Łódź - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 4:1
Lechia Gdańsk - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:0
Radomiak Radom - Piast Gliwice 1:0
Zagłębie Sosnowiec - Górnik Polkowice 1:2
Heko Czermno - ŁKS Łódź 1:3
Śląsk Wrocław - Szczakowianka Jaworzno 1:0