Wypowiedź Sebastiana Nowaka (bramkarza Ruchu):
- Jak Pan skomentuje dzisiejszą wygraną?
- Cały zespół zaliczył bardzo dobry występ. Mecze z liderem zawsze są ciężkie. Wiadomo, że Jagiellonia bardzo dobrze grała w ostatnich meczach, wygrała z pierwszoligowcem w Pucharze Polski. My dzisiaj przeciwstawiliśmy się ambicją i wolą walki. Dzięki temu wszystko się dla nas bardzo dobrze ułożyło.
- Gratuluję Panu dobrego występu. Dotrzymał Pan obietnicy: Ruch zagrał z tyłu "na zero".
- Tak, wiadomo, że dla bramkarza jest najważniejsze żeby z tyłu zagrać "na zero", bo wtedy na pewno jest chociaż jeden punkt. Dzisiaj Wojtkowi udało się strzelić bramkę i wygraliśmy 1:0. To naprawdę bardzo zadowala, bo ostatnio nie za dobrze nam szło. Tak więc należy się cieszyć z 3 punktów, które udało się nam zdobyć.
- Skąd się wzięła dzisiaj ta determinacja, której w poprzednim meczu nie było widać?
- Ostatnio była duża presja, jeśli chodzi o klub, dziennikarze węszyli co się dzieje, zwalniali trenera, a my dziś zagraliśmy dla Niego.
- Czy ta wygrana oznacza koniec kryzysu?
- Oby, takie jest moje życzenie, aby to był koniec kryzysu. Zaczynamy od nowa pnięcie się w górę ligowej tabeli, a dzisiejszy mecz jest tego potwierdzeniem.
Wypowiedź Tomasza Balula (obrońcy Ruchu):
- Wojtek Myszor bardzo dobrze strzelił głową i chwała mu za to, że się tam znalazł. Na treningach próbujemy rzuty wolne, stałe fragmenty gry i dzisiaj nam to wyszło. Strasznie baliśmy się stałych fragmentów ze strony Jagiellonii. Dzisiaj pokazaliśmy, że możemy wygrać z każdym. W końcówce trochę za bardzo się cofnęliśmy, ale na szczęście dobrze się wszystko skończyło.