- Piłkarze na nowo muszą oswoić się z tym obiektem - podkreśla Duszan Radolsky, szkoleniowiec niebieskich.
Z powrotu na Śląski najbardziej cieszy się Pavol Balaz. W ostatnich meczach rundy jesiennej, które Ruch też rozegrał na chorzowskim obiekcie, Słowak był jednym z najlepszych piłkarzy niebieskich. Trener Radolsky żartuje, że to dlatego, że Balaz czuł się tam jak w domu. - Gdy Pavol był jeszcze zawodnikiem Interu Bratysława, też grał mecze na wielkim stadionie [na liczącym ponad 30 tys. miejsc Tehelnym Polu - przyp.red.], ale przy kilku tysiącach kibiców - uśmiecha się szkoleniowiec. Tak było jesienią, bo teraz na trybunach ma usiąść ponad 40 tysięcy widzów. - Została już tylko garstka biletów. Najtańszych, tuż przy sektorach buforowych - mówi Danuta Drabik, rzeczniczka prasowa klubu.
Godziny do rozpoczęcia derbów odlicza też Remigiusz Jezierski, który - gdyby nie poważny uraz kolana - byłby pewniakiem do podstawowego składu. Napastnik Ruchu leczy kontuzjowane więzadła i wierzy, że jeszcze w tej rundzie dołączy do zespołu. - Na razie tylko kuśtykam. Z każdym dniem jest jednak lepiej i może w przyszłym tygodniu zacznę truchtać? Przyszły tydzień będzie dla mnie ważny, czekają mnie kolejne badania - mówi piłkarz.
Jezierski podkreśla, że o kontuzji już nie myśli. - Już nie rozpamiętuję tego, że nie zagram, tylko cieszę się na derby. Chciałbym, żeby to było ciekawe spotkanie, ze świetną oprawą i atmosferą na trybunach. Jestem pewny, że taki mecz jeszcze się powtórzy, a wtedy zagram w nim już na pewno - podkreśla.
Mirosław Mosór, dyrektor klubu, zapewnia, że przed meczem z Górnikiem do dyspozycji trenera będzie już Rafał Grodzicki z GKS-u Bełchatów. Klub wciąż stara się sfinalizować transfer bramkarza Krzysztofa Pilarza z Odry Wodzisław.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice