Ruch trenuje według sprawdzonego planu, Górnik bez kadrowiczów i z meczem pucharowym w środku. Szkoleniowcy obu zespołów zdradzają "Gazecie" plany przygotowań swoich zespołów do niedzielnych Wielkich Derbów Śląska.
Ruch rozpoczyna bezpośrednie przygotowania do WDŚ we wtorek o godzinie 16. Trener Duszan Radolsky liczy, że te zajęcia odbędą się już na Stadionie Śląskim. Szkoleniowiec chorzowskiej drużyny zabiegał o to już w ubiegłym tygodniu. - To nie było możliwe, ponieważ ogrzewanie murawy włączyliśmy dopiero w piątek. System jest ustawiony na 3 stopnie Celsjusza. Oznacza to, że ogrzewanie włączy się jeżeli temperatura spadnie poniżej tej wartości - tłumaczy Marek Szczerbowski, dyrektor obiektu.
Ruch: według sprawdzonego planu
Wtorkowe zajęcia mają trwać 1,5 godziny. Dzień później niebiescy będą trenować już dwa razy. Przed południem - o godzinie 10. - czeka ich praca nad siłą i dynamiką czyli ćwiczenia na siłowni, skoki przez płotki. Po południu - o godzinie 16. - zaplanowano trening z piłkami...
W czwartek zespół podzieli się na grupy - oddzielnie będą trenować obrońcy, oddzielnie pomocnicy i napastnicy - każda formacja pozna szczegółowe założenia przed meczem z Górnikiem.
W piątek piłkarze Ruchu spotkają się tylko raz - o godzinie 11. na Cichej, dzień później odbędzie się próba generalna czyli trening w porze spotkania na Śląskim (g.16.). Niebiescy nie planują, żadnego przedmeczowego zgrupowania.
- Idziemy według sprawdzonego planu. Nie możemy się przygotowywać do meczu z Górnikiem w sposób szczególny, bo to oznaczałoby, że innych spotkań nie traktujemy równie poważnie - podkreśla trener Radolsky. Słowacki szkoleniowiec jak zawsze oczekuje od swoich piłkarzy pełnego profesjonalizmu między treningami. - Mają wcześnie chodzić spać, zdrowo się odżywiać. To są podstawy, o których nie muszę mówić dwa razy - dodaje.
Radolsky też ma do zrealizowania własny plan. Jego najważniejszym punktem będzie dokładana analiza gry rywala. - Oglądałem na żywo niedzielny mecz Górnika z Lechem. Myślę, że poznaniacy wygrali dzięki dobrej grze w linii pomocy. Zagęścili środek pola, nie dali rywalowi rozwinąć skrzydeł. Trzeba jednak pamiętać, że z nami zagra zupełnie inny Górnik - wróci Jerzy Brzęczek [na razie chory - przyp.red.], ale zabraknie Tomasza Hajto [kartki]. To dla Górnika duża strata - Hajto to lider drużyny, trzyma ją w garści zarówno, gdy idzie dobrze jak i źle. Wywiera presję na kolegach, ale i na rywalu, a nawet sędziach - zauważa Radolsky. Słowak dużo czasu poświęci też rozmowom ze swoimi piłkarzami. - To bardzo ważne. Po meczu z Zagłębiem usłyszałem zarzut, że za szybko zdjąłem Piotra Ćwielonga. Tymczasem Piotrek po tym jak zmarnował dwie dobre okazje wyraźnie stracił wiarę we własne umiejętności. Rozmawiałem z nim o tym - dobre okazje marnują przecież najlepsi Drogba, Ronaldinho - nie rozmyślają jednak o straconych szansach, tylko prą do przodu po kolejne bramki. To także wskazówka dla Ćwielonga - tłumaczy.
Górnik: Grunt to zwalczyć stres
Tymczasem Górnik ma diametralnie inny układ treningów przed derbami. Zabrzanie starali się przełożyć środowy Puchar Ekstraklasy z Cracovią, ale meczu nie udało się przenieść na inny termin. - To nie będzie tydzień zwykłych treningów. Po pierwsze w środę gramy mecz pucharowy, a dodatkowo aż do czwartku będziemy bez czterech kadrowiczów - wyjaśnia trener Ryszard Wieczorek.
Konrad Gołoś, Michał Pazdan, Tomasz Zahorski i Mariusz Pawelec wczoraj stawili się na zgrupowaniu reprezentacji. Cała czwórka została powołana przez Leo Beenhakkera na środowy mecz z Estonią we Wronkach.
Górnik w poniedziałek miał jedne zajęcia, trening regeneracyjny po trudnym spotkaniu z Lechem.
We wtorek po południu zabrzanie spotkają się na głównej płycie boiska przy Roosevelta, w planach mają głównie zajęcia z piłką. W środę mecz z Cracovią, a w czwartek do drużyny mają dołączyć kadrowicze. - To ważny dzień. Kadrowicze muszą zregenerować siły, jednocześnie piłkarze, którzy nie zagrają przeciw Cracovii będą mieli trening wyrównawczy - opowiada szkoleniowiec.
W piątek Górnik znowu ma tylko jedne zajęcia. To będzie trening taktyczny - omawianie rywala, meczowa taktyka, zajęcia z piłką. Na sobotę zabrzanie zaplanowali przedmeczowy rozruch, a potem wyjazd na zgrupowanie. - To zgrupowanie ma pomóc w przedmeczowym wyciszeniu, będzie czas na indywidualne rozmowy. Nie ma co ukrywać, że to, jak zespoły poradzą sobie ze stresem może być jednym z kluczy do sukcesu - zapowiada trener Wieczorek, który w sobotę był na stadionie Ludowym i przyglądał się grze chorzowian. - Ruch grał nieźle, nie wygrał chyba na własne życzenie. Chorzowianie w pierwszej połowie mieli trzy stuprocentowe sytuacje na gola - przyznaje Wieczorek. W niedzielę ekipa Górnika przyjedzie na stadion Śląski półtorej godziny przed pierwszym gwizdkiem.
Są nawet rezerwowe bramki
Do derbów dni odliczają też pracownicy Stadionu Śląskiego. - Odprawy będą każdego dnia. Na czwartek zaplanowaliśmy najważniejszą czyli tą z działaczami Ruchu - mówi Szczerbowski. Dyrektor Stadionu zapewnia, że nic nie pozostawi przypadkowi. - Catering, montowanie kamer, obsługa vipów... wszystko mamy pod kontrolą - uśmiecha się.
Szczegółowe wytyczne dostaną nawet osoby odpowiedzialne za montaż rezerwowych bramek - konstrukcje wiszą gotowe do użycia w tunelu prowadzącym na murawę.
Zgodnie z planem Szczerbowski otrzymuje każdego dnia szczegółową prognozę pogody przygotowaną przez Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze. W niedzielne popołudnie ma być deszczowo przy temperaturze około 12 stopni. - To bardzo obiecująca prognoza, bo przecież równie dobrze mogło być mroźnie i śnieżnie - dodaje.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice