Marcin Nowacki (pomocnik Ruchu):
- Gra w drugiej części meczu nie była najlepsza w naszym wykonaniu i trener miał o to do nas pretensje. W pierwszej połowie mieliśmy strzelić bramkę. Gdyby Piotrek Ćwielong nie trafił w słupek, a do bramki, to byłoby praktycznie po meczu. Bo Zagłębie by się już nie podniosło, a my gralibyśmy sobie już z kontry.
Trener w szatni powiedział nam, żebyśmy grali lewą stroną, bo dobrze nam to wychodziło. Tym bardziej, że Bednar ze Świdrem się nie rozumieli. Mieliśmy grać prostopadłe piłki na napastników, na wolne pole. Niestety po przerwie, nawet zabrakło strzałów na bramkę. (rob)
Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Pod koniec spotkania mecz się wyrównał. Zagłębie napędziło nam trochę stracha, szczególnie po stałych fragmentach gry. My nie mieliśmy już żadnej okazji, by zdobyć bramkę, więc uważam, że ten remis jest zasłużony.
Zespoły już znają naszą siłę i starają się ją niwelować. Jeżeli mnie jest trudniej, to ciężar gry na siebie bierze „Mały”. Myślę, że Marcin rozegrał niezły mecz, jak na debiut w Ruchu. Lewa strona była dzisiaj najbardziej aktywna, ale myślę, że w następnych meczach się to zmieni, bo nie możemy grać schematycznie. Teraz już przygotowujemy się do tego najważniejszego spotkania, z Górnikiem Zabrze. Myślę, że z dnia na dzień atmosfera będzie rosnąć, a już 2. marca będzie wielka gorączka. (rob)
Patryk Małecki (napastnik Zagłębia):
- Ruch był groźniejszy w pierwszej połowie. Mieli dwie stuprocentowe sytuacje, których nie wykorzystali. Myślę, że później mecz był pod nasze dyktando. W połowie rywal przycisnął, ale zaczęliśmy grać mądrze w tyłach i skończyło się bezbramkowym remisem.
Trener wpuścił mnie na boisko na ostatnie 15 mnut. Będę go przekonywał na treningach, że nadaję się do tej drużyny. Nie przyszedłem do Zagłębia, żeby siedzieć na ławce, bo mogłem to samo robić w Wiśle. Chcę grać coraz więcej i myślę, że tak będzie.
Za tydzień w Bytomiu na pewno będziemy walczyć o trzy punkty, bo są nam one bardzo potrzebne. (neo)
Sławomir Pach (pomocnik Zagłębia):
- Do każdego meczu podchodzimy z chęcią walki o zwycięstwo i dzisiaj też tak było. Z przebiegu spotkania możemy się jednak cieszyć z jednego punktu, bo mogliśmy ten mecz przegrać już w pierwszej połowie. Niebiescy mieli i słupek i zagrażali troszeczkę naszej bramce. W drugiej lepiej to wszystko wyglądało, ale nie było to jeszcze to, na co nas stać.
Zawsze będę miał sentyment do Ruchu. Jestem jego wychowankiem. Tam stawiałem swoje pierwsze kroki i w sumie wszystkiego się nauczyłem. (neo)
Bartłomiej Chwalibogowski (pomocnik Zagłębia):
- W drugiej połowie Ruch w końcówce opadł troszkę z sił i wreszcie spróbowaliśmy grać po ziemi, co w pierwszej części kompletnie nam nie wychodziło. Próbowaliśmy grać długą piłką, było za dużo przerwy między formacjami. Chcemy wygrywać w każdym meczu i liczyliśmy na trzy punkty. W końcowym rozrachunku ten dzisiejszy punkt może się przydać.
Warto było wrócić do Sosnowca. Chcemy powalczyć o utrzymanie i myślę, że jesteśmy w stanie to zrobić. (neo)
źródło: własne