Duszan Radolsky (trener Ruchu):
- Pokazaliśmy dzisiaj dwie twarze. Pierwsza połowa tak, jak to sobie wyobrażaliśmy. Graliśmy do przodu, stwarzaliśmy sobie groźne sytuacje, które mogły zakończyć się bramką. W drugiej pokazaliśmy tą gorszą twarz i mam nadzieję, że ostatni raz coś takiego było. Przestaliśmy się ruszać, przestaliśmy biegać i po prostu ten mecz spadł na poziomie w tej drugiej połowie. Grało się już tylko w środku boiska.
Andrzej Orzeszek (trener Zagłębia):
- Spodziewałem się, że będzie to mecz walki z jednej i drugiej strony. Z pierwszej połowy zadowolony być nie mogę. Ruch miał przewagę i był lepszym zespołem w tej części gry. W drugiej wszystko się wyrównało. W końcówce zaczęliśmy dominować. Gdybyśmy kilka razy lepiej dograli piłkę, mogłoby to się skończyć bramką. W naszym przypadku remis na pewno nie może cieszyć. Wiadomo w jakiej sytuacji jest Zagłębie, ile ma punktów. Jeśli chcemy myśleć o tym, żeby się utrzymać, musimy wygrywać, szczególnie u siebie. Obojętnie czy to jest Ruch czy Legia, nas interesują tylko i wyłącznie trzy punkty. Stać nas na to, a liga pokaże jak to będzie. Cieszy postawa w drugiej połowie, zaangażowanie całego zespołu, walka. Mogę być zadowolony także z "zera" z tyłu, co w przypadku Zagłębia, które ma 30 bramek straconych, jest jakimś światełkiem w tunelu.
źródło: własne