Niezadowoleni z podwyżek dowódcy sił śląskiej prewencji straszą, że zbojkotują 2 marca mecz Ruchu z Górnikiem. Nawet jeśli się tak stanie, piłkarze i tak zagrają!
Mecz piłkarski stał się nieoczekiwanie argumentem w walce o lepsze płace! Dowódcy drużyn śląskiej prewencji są niezadowoleni z nowego rozporządzenia dotyczącego zmian wynagrodzeń i grożą, że 2 marca razem ze swoimi poddanymi na znak protestu nie będą pilnowali porządku w trakcie meczu Ruchu z Górnikiem. Między wierszami sugerują, że jeśli ich racje nie zostaną wreszcie wysłuchane, to mecz nie dojdzie do skutku. "Nikt poza policjantami z oddziałów prewencji nie jest na tyle doświadczony i odpowiednio przeszkolony, aby zabezpieczyć tak dużą imprezę masową" - piszą w swoim oświadczeniu szeregowi policjanci.
Na stadionie rządzi ochrona
Istotnie, trudno sobie wyobrazić, jak kilkanaście tysięcy kibiców Górnika dojedzie na Stadion Śląski i wróci do Zabrza bez pomocy policji. Przed tygodniem na Stadionie Śląskich zostały przeprowadzone nawet ćwiczenia prewencji, jako przygotowanie do derbów. Policjanci udanie spacyfikowali wtedy grupę swoich kolegów, wcielających się w rolę pseudokibiców. Na pierwszy rzut oka nic zatem nie wskazywało, że wewnętrzny problem może zagrozić meczowi, choć na Cichą docierały nieśmiałe sygnały, że prewencja zastanawia się, czy nie wykorzystać 2 marca do swoich celów. Nawet jeśli tak się stanie, to trzeba jasno podkreślić, że ryzyko, iż mecz zostanie odwołany, nie istnieje! Organizator imprezy, czyli Ruch, musi zadbać jedynie o bezpieczeństwo na samym obiekcie, a tam porządku strzec będą wynajęte służby porządkowe w liczbie aż tysiąca ochroniarzy (normalnie jest ich 200-250)! - To co będzie się działo poza stadionem, to już nie nasze zmartwienie - tłumaczą działacze z Cichej i nadal ze spokojem przygotowują się do organizacji widowiska.
Ustawa zabrania protestów
Inna sprawa to zezwolenie na organizację imprez masowych, ale taki "glejt" działacze Ruchu otrzymali już na cały sezon. O tym, że arcyciekawie zapowiadający się mecz dojdzie do skutku, przekonana jest też Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach. - Ustawa o policji zabrania protestowania, bo to wiąże się z odmową wykonania rozkazu. Masowe wzięcie zwolnień L-4? Sprawa zostałaby od razu zbadana pod kątem tego, czy przypadkiem nie doszło do nieprawidłowości. Dlatego sądzę, że to bardziej akcja medialna niż realna groźba. Problem w strukturach policji istnieje, ale nie ma ryzyka, że mecz się nie odbędzie - uspokaja Andrzej Gąska, rzecznik prasowy śląskiej komendy.
- Na szczęście to Ruch jest organizatorem imprezy. Mówię "na szczęście", bo to niesamowite przedsięwzięcie - przyznał niedawno Ryszard Szuster. Ulga prezesa Górnika Zabrze nie dziwi, jeśli spojrzeć na piętrzące się problemy, z którymi muszą radzić sobie na Cichej. Kradzież 24 tysięcy złotych z biletowego utargu, kolejki chętnych sięgające kilkuset metrów, walka o zmianę godziny rozpoczęcia meczu... Załatwiono już niejeden problem, sprzedano niemal komplet 41 tysięcy biletów, dlatego nie należy sądzić, że interesy szeregowych policjantów są w stanie zakłócić tak ogromną imprezę.
źródło: Sport