W tym meczu 3 punkty miały być swojego rodzaju prezentem dla dwóch panów: Mariusza Śrutwy rozgrywającego 400 mecz ligowy w barwach Ruchu oraz dla Dariusza Fornalaka obchodzącego 40 urodziny. Żaden z nich nie mógł być jednak zadowolony po końcowym gwizdku arbitra. „Niebiescy” doznali bowiem drugiej porażki z rzędu na własnym boisku!
:: Galeria z meczu Ruch - Kujawiak
Kibice chorzowskiego Ruchu zastanawiali się przed meczem na co tak naprawdę stać drużynę prowadzoną przez doświadczonego trenera jakim niewątpliwie jest Bogusław Baniak. Po porażce z KSZO w poprzedniej kolejce, trener Jerzy Wyrobek komplementował drużynę prowadzoną przez „specjalistę od awansów”. Czy były to szczere słowa uznania czy zwyczajna kurtuazja mieliśmy okazję przekonać się w sobotnie popołudnie.
Do składu „Niebieskich” po lekkim urazie wrócił Tomasz Owczarek. W porównaniu z meczem w Nowym Mieście Lubawskim od pierwszych minut zagrał Łudziński, a za nadmiar żółtych kartek musiał pauzować Myszor.Najwierniejsi sympatycy Ruchu, którzy pojawili się na stadionie w sile 2500 osób, już po 120 sekundach meczu obejrzeli dogodną sytuację. Petasz zagrywał do Śrutwy, jednak jego strzał tuż zza pola karnego odbił się od obrońcy i futbolówka wyszła na róg. Odpowiedź gości była natychmiastowa, Piotr Jacek z rzutu wolnego idealnie dośrodkował Bekasowi, a jego mocna główka minęła dosłownie o centymetry prawe spojenie. W pierwszych minutach meczu kibice oglądali nieciekawe spotkanie, w którym dominowały faule z obu stron oraz niedokładne podania. Ruch grał wyraźnie bez pomysłu na grę, wszystko na co było stać naszych piłkarzy w pierwszych dwóch kwadransach to niecelne strzały z dystansu Łudzińskiego oraz Owczarka. Godny uwagi był również celny strzał Bizackiego z 16 minuty, który obronił z najwyższym trudem bramkarz gości Jakub Skrzypiec.
W 37 minucie spotkania po szybko rozegranym rzucie wolnym bramkę zdobywa Damian Staniszewski, który mimo rozpaczliwej próby wybicia piłki przez Bartnika atomowym uderzeniem z 7 metrów nie daje szans Nowakowi. Jeszcze przed wznowieniem gry popis swoich „umiejętności” pokazał arbiter z Warszawy, który ukarał Łudzińskiego żółtą kartką za rzekome komentowanie jego decyzji. A jako, że był to już drugi kartonik tego samego koloru pokazany napastnikowi Ruchu, Łudziński musiał opuścić plac gry.
Do końca pierwszej połowy na boisku nie wydarzyło się nic ciekawego oprócz dwóch brutalnych faulów - strzelca bramki Staniszewskiego oraz Petasza. A tuż po faulu „Petiego” za kompletnie niepotrzebną dyskusję z sędzia „żółtko” otrzymał również Bizacki.
W pierwszej połowie to Ruch miał optyczną przewagę, ale młody blok defensywny z wyróżniającym się Klepczarkiem radził sobie z atakami Ruchu.
Po zmianie stron pierwszą okazje, z rzutu wolnego mniej więcej z okolic narożnika pola karnego miał Bizacki, ale jego mocno podkręcony strzał przelatuje nad poprzeczką.
W drugiej połowie tuż po wejściu na boisko pierwszą sytuację na zdobycie gola miał Kalu, który przejął zbyt lekkie podanie Błażejewskiego do Nowaka, lecz piłka po jego strzale trafia w boczną siatkę.
W okolicach 60 minuty do idealnego prostopadłego podania od Bizackiego nie dochodzi Śrutwa, a minimalnie szybszy okazał się Skrzypiec. Po raz kolejny nieudolnością popisała się nasza obrona, która nie potrafiła wybić piłki zza pola karnego, w efekcie czego Mikulenas w dużym zamieszaniu strzela gola na 0-2.
Na korzystny w zaistniałej sytuacji remis odżyły nadzieje 2 minuty później, kiedy to po dośrodkowaniu Błażejewskiego do siatki piłkę pakuje Ćwielong, który na boisku pojawił się w 60 minucie.
W 80 minucie po faulu na Smarzyńskim, strzał Owczarka z około 30 metrów broni bramkarz Kujawiaka. Na cztery minuty przed końcem powinno być 2-2! Bizacki idealnie dośrodkowywał na głowę Śrutwie, ale ten jednak z 5 metrów trafia w bramkarza.
W 3 minucie doliczonego czasu szybką akcje zainicjował Mikulenas. Dograł on do Kalu, który zdążył przerzucić piłkę na drugą stronę do Staniszewskiego a ten mimo asysty Balula strzela nad obrońcą Ruchu i bezradnym Sebastianem Nowakiem
Chwilę po końcowym gwizdku sędziego czerwoną kartkę ujrzał Śrutwa za - nazwijmy to delikatnie - komentowanie pracy arbitra.
Sędziowanie było skandaliczne, ale nie można tylko tym tłumaczyć przegranej Ruchu. Gbyby Łudziński nie dostał pierwszego kartonika za bezsensowny faul to może inaczej potoczyły by się losy tego spotkania. Można mieć również zastrzeżenia do zmian których dokonał trener Fornalak (gra bezbarwnego Bonka aż do 82 minuty meczu czy też zdjęcie z boiska Petasza, który w pierwszej połowie wypadł lepiej na tle innych zawodników). Czy można doszukiwać się jakichkolwiek pozytywów w tym meczu? Chyba tak. Kibice wskazują na czerwona kartkę Śrutwy, który dzięki temu nie zagra w następnej kolejce i może wreszcie szanse dostanie Łukasz Janoszka? Poza tym w sobotnim spotkaniu po raz pierwszy w tej rundzie zawitali na stadion Ruchu kibice gości, fakt, że była ich tylko garstka, ale byli!
Za dwa tygodnie na Cichą przyjeżdża zdecydowanie bardziej wymagający przeciwnik - Jagiellonia Białystok i do tego czasu musi nastąpić jakaś zmiana w grze naszego zespołu. W przeciwnym razie możemy być świadkami pogromu. W bieżącej kolejce „Jaga” pokonała aż 6-0 KSZO, które przecież gładko wygrało z Ruchem. Wiadomo mecz meczowi nie równy, ale o kompromitacje z taką grą jak obecnie będzie nie trudno.
Ruch Chorzów - Kujawiak Włocławek 1:3 (0:1)
Strzelcy:
Ćwielong 75' - Staniszewski 36', Mikulenas 73', Staniszewski 90'
Żółte kartki:
Bizacki, Śrutwa, Petasz, Łudziński - Staniszewski, Mikulenas, Miklosik
Czerwone kartki:
Łudziński 36' (za drugą żółtą, Ruch), Śrutwa (za dyskusję z sędzią po meczu, Ruch)
Składy:
Ruch: Nowak - Bartnik, Klaczka, Balul - Owczarek - Petasz (46' Błażejewski), Bonk (82' Smarzyński), Foszmańczyk (60' Ćwielong) - Bizacki, Łudziński, Śrutwa.
Kujawiak: Skrzypiec - Wojnecki, Klepczarek, Tupalski, Augustyniak - Truszczyński (57' Kalu), Jacek, Miklosik, Bekas (66' Mikulenas)- Feliksiak (87' Waleszczyk), Staniszewski.
Arbiter: Marcin Wróbel (Mazowieckie KS)
Widzów: 2.500 (w tym 39 kibiców Kujawiaka)
Reszta par XII kolejki:
Jagiellonia Białystok - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 6:0
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Polkowice 2:0
Widzew Łódź - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 4:0
Zagłębie Sosnowiec - Szczakowianka Jaworzno 5:2
Lechia Gdańsk - ŁKS Łódź 1:0
Śląsk Wrocław - Polonia Bytom 2:0
Heko Czermno - Piast Gliwice 2:3
Finishparkiet Nowe Miasto Lubawskie - Radomiak Radom 4:2