Trenerzy i działacze chorzowskiego klubu przed rozpoczęciem rundy wiosennej mogą spać spokojnie. Kłopoty z linią pomocy, jakie zespół miał jesienią, są już przeszłością. W rundzie rewanżowej grę Ruchu poprowadzi Marcin Nowacki. "Mały" już szykuje się na ligę i mecze w Pucharze Polski.
Lepsze wyniki niż jesienią
Jesienią chorzowianie nie spisywali się na miarę oczekiwań swoich sympatyków. Nic więc dziwnego, że w zimowej przerwie działacze postanowili solidnie wzmocnić zespół. Szczególnie linia pomocy wymagała wsparcia, bo w pierwszej rundzie do tej formacji było mnóstwo zastrzeżeń.
Teraz ma być inaczej. Już zimowe sparingi pokazują, że gra i wyniki Ruchu są znacznie lepsze. Duża w tym zasługa takich zawodników jak Nowacki. - Z grą i wynikami jest rzeczywiście nie najgorzej. W Turcji wygraliśmy wszystkie sparingi i straciliśmy tylko dwa gole. Pomagają treningi taktyczne. Na razie wygląda to dobrze. Nie wiem czy będę jednym z liderów i jakie zadania przydzieli mi trener. Raz gram w środku pola, innym razem na lewej pomocy. Na pewno zrobię jednak wszystko, żeby nie zawieść trenera i kibiców - podkreśla piłkarz.
"Mały" zdaje sobie sprawę, że w Chorzowie oczekiwania w stosunku do jego osoby są bardzo duże. - Śledzę fora internetowe klubu. Wiem więc co piszą fani i czego ode mnie oczekują. Jestem już na tyle doświadczonym i ogranym zawodnikiem, że dam sobie radę z wszystkim - uważa Nowacki.
Piłkarz szybko dogadał się z trenerem Duszanem Radolskim, z którym podczas wspólnej pracy w Dyskobolii Grodzisk, nie za bardzo było mu po drodze. - Grodzisk jest specyficznym klubem i nie ma co do tego okresu wracać. Teraz jestem już zresztą bardziej doświadczonym i ukształtowanym zawodnikiem. Do Ruchu przyszedłem, bo chcieli mnie tu nie tylko działacze, ale i trener Radolski - podkreśla.
Szybka aklimatyzacja
W Chorzowie "Mały" szybko się zaaklimatyzował. - Atmosfera w szatni jest bardzo dobra, a to wiadomo, przekłada się potem na boisko i wyniki. Mogę też liczyć na pomoc Wojtka Grzyba. Z Ruchem podpisałem trzyletni kontrakt. Mam nadzieję, że odwdzięczę się klubowi dobrą grą, a kwota odstępnego, jaką mam zapisaną w kontrakcie zrekompensuje Ruchowi koszty, jakie poniósł w związku z wykupieniem mnie z Grodziska - mówi z uśmiechem nowy pomocnik Ruchu.
źródło: Przegląd Sportowy