Dariusz Fornalak (trener Ruchu):
- Chciałem podziękować drużynie za olbrzymią wolę walki i determinację przez pełne 90 minut spotkania. Pierwsza bramka dla Kujawiaka ustaliła przebieg spotkania. Była ona na tyle kuriozalna, że można ją rzadko kiedy spotkać, a na boiskach ligowych już praktycznie w ogóle. Dlatego nie mam komentarza co do tej bramki, bo tego komentarza być nie może. Nie można przypuszczać nawet w najczarniejszych snach, że drużyna drugoligowa może w taki sposób stracić bramkę.
Bogusław Baniak (trener gości):
- W związku z tym, że losy moje i Darka się zetknęły, chciałbym złożyć Ci najserdeczniejsze życzenia. Moja współpraca z Tobą, jako piłkarzem bardzo dobrze się układała. Nie ukrywam, że punkty zdobyte w bardzo ciężkich bojach są na wagę złota. W tabeli zrobił się ogromny ścisk i punkty zdobyte w ciężkich bojach są na wagę złota. Powiem szczerze, że my po bardzo dobrym występie z KSZO Ostrowiec, gdzie zebraliśmy super opinie, przesunęliśmy się z piątego na jedenaste miejsce. Ten tydzień był strasznie markotny. Sponsorzy oglądając tabelę czy telegazety, de facto do końca patrzą jak tam jest na górze. Powiedziałem to chłopcom. Jedziemy do Ruchu zwyciężyć. Nie był to snobizm, nie była to pycha. Miałem prawo po dobrych występach i nie przegrywaniu meczów takie zadanie zespołowi postawić. Zagrałem i nie wycofałem się, choć wielokrotnie byłem namawiany na zmianę systemu. Gram konsekwentnie do końca rundy 4-2-3-1 i ten system, który nałożył się na system Darka 3-5-2, jest bardzo trudny do realizacji. Nikt nie gra już takim systemem co Ruch i trudno było mi się do niego dostosować. Zrobiliśmy bardzo dużo roboty takiej teoretycznej i wszystkie rzeczy które oglądaliśmy na kasecie z Ruchem Chorzów. Chłopcy bezwzględnie wykonali zadania taktyczne. Uważam, że ta pierwsza bramka była chyba przełomowym momentem i nie ukrywam, że takowa była również czerwona kartka, po której nam się grało łatwiej. Mariusz upadał z sił, Bizacki upadał z sił, wejście Ćwielonga ożywiło na moment, ale mam straszny żal do zespołu mając właściwie rozłożonego rywala na łopatki nie wygraliśmy wyżej, a co się stało w końcówce to się stało, bardzo ale to bardzo nerwowo po bramce na 2:1. Ja naprawdę powiem szczerze, że jestem pod wrażeniem tego zespołu który powstał we Włocławku, który na wyjazdach, gdzie czują tę atmosferę świateł, gra wspaniale. Na przykład gramy w niedziele o 13 we Włocławku i nie ma tam tej atmosfery i ja widzę różnice. Muszę stwierdzić, że zdecydowanie barwniej i lepiej, solidniej gramy w takim właśnie teatrach jak tutaj w Chorzowie. Nie wyróżniam nikogo, cały zespół pracował, super gra obronna zespołu pod dowództwem młodego Klepczarka, bardzo młodego chłopca. Cieszę się, że młodzi grają w obronie w Kujawiaku i się pokazują z jak najlepszej strony. Myślę, że Kujawiak na Chorzowie pokazał dobrą piłkę.