Niektórzy żartują, że z taką formą, jaką prezentowali "Niebiescy" w sparingach z powodzeniem mogą walczyć o tytuł mistrza Polski. Wiadomo jednak, że cel będzie zupełnie inny. Ruch czeka ostra walka o pozostanie w gronie najlepszych szesnastu zespołów w Polsce.
Z ligi polskiej do słowackiej
Nie zmienia to faktu, że podopieczni Dusana Radolskiego w meczach sparingowych eksplodowali formą, co na pewno zwiastuje lepszą wiosnę. Rywale pochodzili z Słowacji, a bilans meczów z nimi wygląda naprawdę imponująco: 6 zwycięstw i tylko jeden remis. - Może powinniśmy przenieś się do ligi słowackiej. Tam na pewno bylibyśmy głównym faworytem do wygrania ligi - śmieją się piłkarze.
Humorem tryska również trener Dusan Radolsky. Jest zadowolony z postawy swoich chłopców, zwłaszcza tych, którzy zasilili kadrę w tym roku. - Struski, Feruga oraz Sobczak pokazali się z niezłej strony. Tym samym udowodnili, że słusznie stali się piłkarzami Ruchu. Jestem szczęśliwy z naszej gry, wystarczy spojrzeć na nasze wyniki. Zasłużyliśmy na zwycięstwa, bo przez cały okres przygotowawczy ciężko pracowaliśmy. Uczulam jednak na wszelkie samozachwyty już teraz, bo to tylko sparingi. Dopiero liga pokaże naszą prawdziwą siłę.
Kadra skompletowana
Kadra Ruchu Chorzów jest już praktycznie skompletowana. Lista nowych piłkarzy wygląda całkiem przyzwoicie. Na stare śmieci powrócił Piotr Ćwielong, który swego czasu był prawdziwą gwiazdą "Niebieskich" . Kibice wierzą, że "Pepe" poprowadzi do sukcesów również w Orange Ekstraklasie.
Z Gwarka Zabrze pozyskani zostali Daniel Feruga i Marcin Sobczak. Z Walki Zabrze przyszedł bramkarz Mateusz Struski. Cała trójka była chwalona przez Radolskiego. Znaczącym wzmocnieniem powinni okazać się: Tomasz Brzyski (Korona Kielce), Rafał Grodzicki (GKS Bełchatów, w Ruchu będzie grał jednak od 1 lipca) i Gabor Straka (Petrżalka).
Ci, którzy odeszli, jesienią nie mieli miejsca w składzie lub rzadko pojawiali się na boisku. Sebastian Nowak trafił do Górnika Zabrze, Marcin Klaczka zasilił Pniówek Pawłowice, Lilo i Tomasz Sokołowski szukają klubów. Ten ostatni prawdopodobnie będzie występował w Jagiellonii Białystok. Z kolei Grażvydas Mikulenas - co interesujące - będzie teraz próbował swoich sił w piłce, ale tej halowej! Jego nowym klubem jest teraz Clearex Chorzów.
Pech Jezierskiego
Jesienią był jednym z najlepszych zawodników Ruchu w Orange Ekstraklasie. Walczył, był nieustępliwy, podrywał kolegów do jak najlepszej gry, ogółem był duchem bojowym całej drużyny. Jednym słowem Remigiusz Jezierski był w formie. Teraz to wszystko szlag trafił. Podczas zgrupowania w Turcji, w meczu kontrolnym z Spartakiem Warna napastnik tak starł się z bułgarskim bramkarzem, że zerwał więzadła w kolanie. - Najwyraźniej mam pecha - mówi zirytowany Jezierski. - Teraz kiedy nieźle gram będę musiał siedzieć na ławce rezerwowych. Nie wiem ile potrwa przerwa. Lekarze twierdzą, że minimum dwa miesiące, a jeśli leczenie nie będzie przebiegać po myśli to rundę mam z głowy.
Rzeczywiście były zawodnik Śląska Wrocław nie zaliczy tego sezonu do udanych. Jesienią również nie omijały go kontuzje. Na początku sezonu zmagał się z urazem barku przez co był wyeliminowany z kilku spotkań. Teraz te nieszczęsne więzadła.
Atmosfera derbów
Wprawdzie Ruch rozegra mecz ligowy z Górnikiem dopiero 2 marca, ale już teraz wszyscy żyją atmosferą najważniejszych w tym roku derbów. Praktycznie wszędzie w Chorzowie można spotkać plakaty czy billboardy informujące o tym wydarzeniu. Niżej podpisany poprosił panią rzecznik prasowy Danutę Drabik o pomoc w udostępnieniu dokumentacji Ruchu w europejskich pucharach. Odpowiedź była natychmiastowa: - Nie teraz. Obecnie żyjemy wyłącznie derbami i w związku z tym od początku roku mamy sporo pracy. Musimy przygotować się do tego meczu w jak najlepszy sposób. Jeżeli pana temat będzie aktualny to proszę się odezwać do mnie po 2 marca.
Właśnie tego dnia odbędzie się prawdziwe święto piłkarskie. Na Stadionie Śląskim zostanie stoczony pojedynek Ruchu z Górnikiem Zabrze. - Atmosfera będzie taka sama, jak w spotkaniach Barcelony z Realem Madryt czy też Manchesteru United z Manchesterem City. Są to najważniejsze mecze w sezonie, które przyciągają mnóstwo ludzi - mówi jeden z sympatyków "Niebieskich", który będzie jednym z tych szczęśliwców, którzy zobaczą 90. już Derby Górnego Śląska na żywo.
Ogółem na "kotle czarownic" zasiądzie ponad 40 tysięcy widzów. Już od wielu lat żaden mecz ligowy nie zgromadził takiej widowni. - Jesteśmy pewni, że gdyby stadion miał pojemność 100 tysięcy widzów to i tak znaleźliby się jeszcze fani, dla których zabrakłoby biletów - mówi jeden z działaczy Ruchu. Gospodarze spodziewają się przyjazdu kibiców z Europy. Zgłoszenia napłynęły m.in. z Anglii, Niemiec, Irlandii czy też Hiszpanii oraz całej Polski. To będzie prawdziwe święto.
źródło: pilkanozna.pl / Mariusz Gudebski/ASInfo