Wypowiedź Mariusza Śrutwy (napastnika Ruchu):
- Co się z Wami dzisiaj stało?
- No niestety... Sędzia Wróbel odgwizdał spalonego, którego nie było, a mogliśmy zdobyć bramkę. Żółte kartki rozdawał w pierwszej połowie tak jak rozdawał, ale tak to niestety jest... Przyjeżdża chłopak nażelowany i stawia nas pod ścianą jak dzieci w pierwszej klasie. Niestety, taka jest polska piłka na dzień dzisiejszy. Proszę posłuchać, co nasi kibice śpiewają (sympatycy skandowali „złodzieje!” - przyp. serwis). Po co grać w piłkę? To nie ma sensu, naprawdę.
- Dlaczego Przemysław Łudziński otrzymał czerwoną kartkę?
- Naprawdę nie wiem. Po prostu staliśmy i rozmawialiśmy, a Pan sędzia pokazał mu żółtą. Ja tego nie komentuję. Mnie po meczu pokazał czerwoną kartkę, bo powiedziałem mu, co z nami zrobił...
Wypowiedź Damiana Staniszewskiego (napastnika Kujawiaka):
- Dzisiaj udało się strzelić dwa gole, czy wobec tego lubi Pan przyjeżdżać na Śląsk?
- Przed meczem myślałem tym, żeby strzelić tutaj bramkę. Od czterech meczy mi się to nie udawało. Dzisiaj miałem ku temu okazje i piłka dwa razy wpadła do siatki, z czego się ogromnie cieszę. Myślę, że to nie jest jeszcze koniec mojego strzelania. Najważniejsze jest jednak to, że wygraliśmy, bo Ruch u siebie gra bardzo dobrze. Było to ciężkie spotkanie i tym bardziej cieszą nas te trzy punkty.
- Pierwsza bramka była bardzo ważna, bo ustawiła przebieg spotkania.
- Rzeczywiście. Tomek Bekas zauważył mnie i szybko rozegraliśmy ten rzut wolny, bo była taka sytuacja, że sędzia nie nakazał grać od gwizdka i dlatego tak zagraliśmy. Strzeliliśmy gola, a później jeszcze raz skontrowaliśmy. Następnie Ruch zdobył bramkę kontaktową i zrobiło się trochę nerwowo, ale kolejne nasze trafienie na 3:1 wszystko uspokoiło.
- Chorzowianie mieli do Was pretensje, że nie poczekaliście na gwizdek.
- To znaczy my decydujemy, kiedy rozpocząć grę, a sędzia czeka. Postanowiliśmy, że zagramy szybko i padła bramka. Wiadomo, że po utracie gola zwykle są jakieś pretensje.
- Ilość kartek pokazuje, jaki ten mecz był nerwowy.
- Gdyby Ruch wygrał to spotkanie to „powędrowałby” w górę tabeli. My również chcieliśmy wywieźć stąd trzy punkty i dlatego było tak nerwowo. Było dużo walki i oczywiście były też kartki.
Wypowiedź Piotra Klepczarka (obrońcy Kujawiaka):
- Jak Pan oceni przebieg dzisiejszego spotkania?
- To spotkanie ułożyło się bardzo dobrze pod nas, strzeliliśmy bramkę, a chwilę po tym jeszcze czerwoną kartkę dostał Łudziński. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania, graliśmy tak, jak to się robi przy prowadzeniu na wyjeździe, typowo z kontry no i to się zemściło, bo Ruch w konsekwencji stracił jeszcze 2 bramki. Jesteśmy zadowoleni z tych 3 punktów, bo bardzo nam się przydadzą, tabela jest tak spłaszczona, więc każdy ma szanse awansować. To jest jednak dopiero pierwsza runda i zobaczymy co przyniesie wiosna.
- Sędzia wypaczył wynik meczu?
- Rolą zawodnika nie jest ocenianie pracy arbitra. Każdy kto był na meczu może to ocenić na swój sposób. Inaczej widać to z trybun, inaczej z boiska, w ferworze walki... Nie jestem upoważniony do oceniania pracy sędziego.