Niestety, potwierdziły się obawy lekarzy: po badaniach kontuzjowanego kolana Remigiusza Jezierskiego okazało się, że w rundzie wiosennej piłkarz już nie zagra. Rezonans wykazał zerwanie więzadeł pobocznych, uszkodzenie przedniego więzadła i łękotki. Dziś kolejne konsultacje w Piekarach Śląskich.
Tymczasem Rafał Grodzicki, obrońca, który przygotowywał się z niebieskimi podczas zgrupowania w Belek, nadal będzie trenował w Chorzowie. Piłkarz podpisał już kontrakt, ale ten ma zacząć obowiązywać dopiero od lipca. Działacze Ruchu uzyskali jednak zgodę, by Grodzicki wyjechał z Ruchem do Turcji i kontynuowali negocjacje, by piłkarz wzmocnił zespół już teraz. W czasie zgrupowania Grodzicki dostał jednak SMS z informacją, że ma wracać do Bełchatowa. Bezpośrednią przyczyną była kontuzja jednego z obrońców GKS-u...
Na szczęście dla Grodzickiego - który już nie chce opuszczać Chorzowa - dyrektor Mirosław Mosór otrzymał kolejne zapewnienie, że piłkarz może nadal trenować z Ruchem. - To dobry znak. Wygląda na to, że się dogadamy już teraz - skomentował Mosór. Transfery Grodzickiego i Gabora Straki oznaczają, że z obecną kadrą niebieskich może się jeszcze pożegnać dwóch piłkarzy. Już wcześniej mówiło się nieoficjalnie, że pierwsi odejdą Michał Osiński i Grzegorz Bonk.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice