Trener Duszan Radolsky odetchnął. Szkoleniowiec niebieskich walczył o Gabora Strakę ponad dwa miesiące. - Gdy w listopadzie dowiedziałem się, że jest do wzięcia, to nie dowierzałem. Jak to? Artmedia chce puścić takiego gracza? - uśmiecha się.
Boris Kitka, trener Slovana Bratysława zapewnia, że Straka będzie dla Ruchu poważnym wzmocnieniem - Na pozycji defensywnego pomocnika to jeden z najlepszych piłkarzy słowackiej ligi - chwali kolegę Martin Svestka, czeski obrońca Slovana.
Strakę przywieźli do Turcji Mirosław Mosór i Dariusz Gęsior - działacze niebieskich. Mosór ma w Belek tyle samo pracy, co na Cichej - non stop odbiera telefony, ma niemal stałe łącze z sekretariatem klubu. Siedząc na hotelowych sofach, rozmawia na temat transferu Radosława Mikołajka, wyraża zgodę na treningi Grażvydasa Mikulenasa z GKS-em Katowice...
O Strace też mówi w samych superlatywach. - Na razie jest wypożyczony na pół roku. Jeżeli się sprawdzi, to zostanie na trzy lata - tłumaczy. - Ruch musi podjąć decyzję do 15 kwietnia. Czy chciałbym zostać? Jeżeli będę grał, a klub będzie wygrywał, to pewnie, że tak - uśmiecha się piłkarz.
Straka pochodzi z Dunajskiej Stredy. To miasteczko leży na Słowacji, ale tak naprawdę prawie 90 proc. jego mieszkańców to Węgrzy. - Sam też czuję się Węgrem. Mówię w tym języku, mam węgierskie obywatelstwo - tłumaczy.
Węgierska nazwa Dunajskiej Stredy to Szerdahely czyli "środowe miasto". - Wszystko dlatego, że przed laty tego dnia odbywał się tam wielki targ - wyjaśnia Gabor. Straka na razie najwięcej czasu spędza w towarzystwie Słowaków Pavola Balaza i Martina Fabusza. - Przed przyjazdem do Polski pytałem kolegów, jak się tutaj gra. Mówią, że wasza liga lepsza od słowackiej, że szybka - dodaje.
- Cieszę się, że już jestem razem z Ruchem, bo te tygodnie niepewności były dla mnie męczące. Ostatnie pół roku to nie był dla mnie dobry czas. Po kontuzji mięśnia nie dostałem szansy gry. Teraz jestem już jednak całkowicie zdrowy i chcę pokazać, na co mnie stać - podkreśla Straka, dla którego - jak dotąd - największym sukcesem był awans z Artmedią Petržalka do fazy grupowej Ligi Mistrzów.
- Mam nadzieję, że kolejne sukcesy osiągnę już z Ruchem. Znam trenera Radolskiego i wiem, że warto dla niego pracować. Znam też polskich piłkarzy - Smolarek, Dudek, Juskowiak. Najsilniejszy zespół to chyba Wisła Kraków. Tak? - dopytuje się Straka.
O formie nowego, defensywnego pomocnika niebieskich trenerzy przekonają się już dziś. Rywalem Ruchu będzie w Belek drużyna z Koszyc.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice