Duszan Radolsky (trener Ruchu):
- Po piłkarzach widać zmęczenie, stąd problemy z dokładnym przyjęciem piłki, wyprowadzeniem akcji. Szkoda, że zagraliśmy na tak małym boisku. Przez to zawodnicy cały czas byli w bardzo bliskim kontakcie, mnożyły się też niepotrzebne faule, mieliśmy również kłopoty z wyprowadzeniem piłki.
Cały czas szukam optymalnego ustawienia obrony. My już jesteśmy taką drużyną, która zawsze coś tam strzeli. Musimy jednak zrobić tak, żeby jeszcze nic nie stracić.
Boris Kitka (trener Slovana):
- Bardzo twardy mecz, fauli to już było aż za dużo [sędzia ukarał zawodników czterema żółtymi kartkami - przyp. red.]. Dla mojej młodej drużyny to była bardzo wartościowa konfrontacja. Szkoda, że dwa razy przysnęliśmy w obronie i pozwoliliśmy Ruchowi strzelić dwa łatwe gole. Remis byłby bardziej sprawiedliwy. W Ruchu już widać pracę trenera Radolskiego - zespół jest bardzo mocny fizycznie. Trener robił dobrą robotę na Słowacji, robi i u was.
Pavol Balaz (pomocnik Ruchu):
- Fajnie było ograć Slovana, bo mam tam wielu znajomych. Z Matejem Izwoltem [leczy kontuzję - przyp. red.] graliśmy nawet razem w Dubnicy. Co mogę powiedzieć - na dziś Slovan jest słabszą drużyną niż Ruch. My prezentujemy się w zimowych sparingach bardzo dobrze, oby to utrzymało się do ligi. Ze swojej gry też mogę być zadowolony. Lewa noga spisuje się bez zarzutów (śmiech). Szkoda, że po moim strzale nie wpadł gol. Było jednak blisko, "Ecik" [Łukasz Janoszka - przyp.red.] dobił przecież piłkę do pustej bramki.
Daniel Kosmel (pomocnik Slovana):
- Dużo nie pograłem, ale widzę, że trener Radolsky stworzył w Chorzowie bardzo fajny zespół. Ruch wie, co chce grać i konsekwentnie to realizuje. Narzuca swoje warunki. Trener Radolsky to jeden z najlepszych fachowców na Słowacji, macie szczęście, że pracuje u was.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice