Nawet najwięksi optymiści nie zakładali takiego zainteresowania derbowym meczem Ruchu z Górnikiem. W Chorzowie i Zabrzu od kilku dni non-stop stoją długie kolejki. Efekt jest taki, że dziś, dokładnie miesiąc przed sportowym wydarzeniem wiosny na Śląsku, sprzedano połowę wejściówek na "Wielkie Derby Śląska".
10000 pierwszego dnia
Takiego biletowego szaleństwa w Polsce nie było od lat. Już dziś organizatorzy przewidują, że może zabraknąć w kasach biletów. - Oczywiście nie w najbliższych dniach, bo wejściówek mimo wszystko jest jeszcze sporo, ale krótko przed spotkaniem faktycznie może być kłopot, by zakupić bilet. Powiem wprost. W dniu meczu chcielibyśmy mieć już święty spokój i nie planujemy zostawienia wejściówek w kasach 2 marca. Będą, jeżeli wcześniej nie sprzedamy wszystkich. To wydaje się jednak mało prawdopodobne - twierdzi Danuta Drabik, rzecznik prasowy chorzowskiego Ruchu.
Na Cichej i na Roosevelta sprzedaż zaczęła się w poniedziałek. I momentalnie zaczęły się przed kasami ustawiać długie kolejki. Efekt był taki, że tylko tego dnia w obu klubach sprzedano blisko dziesięć tysięcy kart wstępu. Z tego 7500 na obiekcie Ruchu! To wszystko czterdzieści dni przed meczem w lidze, gdzie niewiele spotkań ściąga na trybuny nawet 10000 kibiców.
15000 kibiców Górnika?
- Myślę, że zostaną pobite wszelkie rekordy Polski ostatnich 30-40 lat. Mówię o frekwencji na ligowym spotkaniu, która tak wysoka nie może być na żadnym innym stadionie oraz o liczbie kibiców drużyny gości - twierdzi Krzysztof Maj, dyrektor ds. marketingu Górnika. Klub z Roosevelta dostał od "Niebieskich" 12500 wejściówek. Dziś blisko połowa tej liczby została już sprzedana. - To są kolejki liczące średnio po 20-30 osób. Ustawiają się jeszcze zanim otwarte zostaną kasy - mówi Bartłomiej Perek z działu organizacji imprez na Górniku.
Kibiców zabrzan będzie na Stadionie Śląskim prawdopodobnie kilka tysięcy więcej. W klubowym sklepiku sprzedawane są tylko bilety za pośrednictwem Stowarzyszenia Kibiców. - Kosztują 30 złotych. W tej cenie są bilet, przejazd i parking. Chodzi i jak największy komfort i bezpieczeństwo - dodaje K. Maj. - Z drugiej strony wiemy, że mnóstwo naszych kibiców kupuje bilety bezpośrednio na Cichej. Są to głównie starsi kibice, mieszkańcy Rudy, Świętochłowic, Katowic i innych miast, którzy nie chcą siedzieć w sektorach z szalikowcami. Ilu będzie kibiców Górnika? To spekulacje, ale spodziewam się około 15000. Może więcej - kończy Maj. - Tak może być. W kasach nie pytamy z jakiego kto jest miasta. Poza tym wielu zabrzan może kupić bilet przez internet - dodaje D. Drabik.
Brat z bratem
- Mieszkam na Bykowinie. Jestem kibicem Ruchu, ale mam w najbliższej rodzinie wiernych fanów Górnika. Będziemy siedzieć obok siebie. Na pewno będzie spokojnie. Przecież z bratem się nie pobijemy - żartuje Antoni Kubela, który w licznym gronie wybiera się na mecz. Wiadomo, że bilety zamawiają okoliczne kopalnie. Zresztą nie tylko. - W mojej firmie wszyscy mówią tylko o tym meczu. Zatrudniam głównie mężczyzn. Więc zrobię im prezent. Chcę każdemu z pracowników kupić po dwa bilety. Koszt nie jest wielki, a satysfakcja ogromna. Pojedziemy jednym autokarem. Wiem, że sympatie będą podzielone. Zatrudniam ludzi z różnych miast. Kibiców Ruchu też mamy. Godzina? Nie ma dla nas znaczenia, ale im później tym lepiej - mówi jeden z zabrzańskich biznesmenów.
Meczowa gorączka ogarnęła niemal cały Śląsk, podzielony głównie między fanów Ruchu i Górnika. Bilety zamawiają przedstawiciele sympatyków klubów także z innych miast i państw! Czasami po kilkadziesiąt sztuk.
W Zabrzu kończy się pierwsza partia biletów przyznanych Stowarzyszeniu. Z 7500 biletów w poniedziałek, najpóźniej we wtorek powinna zostać tylko... kasa. Wtedy na Roosevelta trafi kolejnych 5000 wejściówek. Na Cichej? - Pierwotnie chcieliśmy sprzedawać bilety trzy dni w tygodniu od 13.00, ale widząc co się dzieje, cztery kasy są otwarte każdego dnia kilka godzi dłużej. I tak pewnie będzie w kolejnym tygodniu. To jest naprawdę biletowe szaleństwo. Nie wiem czy w przeszłości coś takiego miało miejsce. Ja nie pamiętam - kończy Danuta Drabik.
Jest pani zaskoczona?
Danuta Drabik: - Jestem, jak chyba wszyscy. Oczywiście pozytywnie. Zainteresowanie biletami jest nieprawdopodobne.
Nie żałujecie dziś, że cena nie została ustalona na wyższym poziomie. To przecież wasz zysk.
- Nie. Taki mecz to inwestycja w przyszłość. Chodzi o coś więcej niż to jedno spotkanie. Wierzymy, że kto przyjdzie na Stadion Śląski i zobaczy oprawę na europejskim poziomie, ten zostanie przy piłce. Tak przy Ruchu, jak przy Górniku. Ceny? Są bardzo zróżnicowane. Mężczyźni w "młynie" Ruchu płacą tylko 10 złotych. Zajmą w sumie sześć sektorów za jedną z bramek. To nasi najwierniejsi fani i takich biletów przygotowaliśmy 5000. Fani Górnika zapłacą 20 złotych, a mają doskonałe sektory. To nie są wysokie ceny. Zresztą ich rozpiętość jest ogromna. Do 150 złotych za lożę z cateringiem, ale i na te wejściówki są chętni.
Które wejściówki rozchodzą się najlepiej?
- Oczywiście "młyn", co było do przewidzenia, ale nie ma takiej kategorii biletów, o które nikt nie pyta.
Powiedzmy, że jestem panem Kowalskim, który mieszka w Bytomiu, nie chodzi z szalikiem na mecz i chce zabrać na stadion syna. Co mam zrobić?
- Oferta jest naprawdę dla każdego. Ponad 8000 biletów w sektorach, gdzie nie siądą "szalikowcy" można nabyć poprzez stronę www.kupbilet.pl. Można sobie wybrać dowolny sektor i bilet za niewielką opłatą dostać do domu. Tak robi wiele osób, które nie chcą stać w kolejkach, czy nawet wydawać pieniędzy na benzynę. Jestem przekonana, że każdy coś dla siebie znajdzie. Im szybciej tym miejsce będzie lepsze.
Bilety darmowe?
- Są. Głównie dla Domów Dziecka, domów opieki społecznej... To grupy kibiców, które są z nami na każdym meczu. Nie wykluczam też, że w ten sposób możemy dostarczyć bilety podobnym placówką z Zabrza. Jeżeli coś zostanie i dostaniemy takie zamówienie.
Derby chcą zobaczyć kibice spoza Śląska?
- Oczywiście! Już w grudniu odbieraliśmy telefony, nawet z północnej Polski. Są zamówienia z Niemiec - naprawdę sporo, ale też z Anglii i Irlandii. Właśnie dla nich jest strona internetowa, o której mówiłam. Mają przyjechać zaprzyjaźnieni z nami kibice z Hiszpanii. To będzie święto.
Prasa, media...
- Loża VIP-ów zapowiada się imponująco, ale proszę mi wybaczyć, nie mogę jeszcze zdradzić żadnych szczegółów. Prasa? Już dostaliśmy zamówienia od dziennikarzy z Włoch, Anglii, Irlandii i najwięcej z Niemiec.
Jest możliwość, że przy takim zainteresowaniu, któryś z sektorów buforowych zostanie udostępniony dla kibiców?
- Chcielibyśmy, ale to raczej nie wchodzi w rachubę. Mecz jest świętem, ale też został określony spotkaniem podwyższonego ryzyka. Możemy wypuścić blisko 41000 biletów. I żadnego więcej.
źródło: Sport