Wielkie Derby Śląska zostaną rozegrane 2 marca, już w poniedziałek rozpocznie się sprzedaż biletów. Fani Ruchu i Górnika nie chcą spotkania z organizatorami meczu, prowadzą za to wojnę psychologiczną w sieci.
Kibice już odliczają dni do meczu, w którym na Stadionie Śląskim naprzeciwko siebie staną 14-krotni mistrzowie Polski: Ruch Chorzów i Górnik Zabrze.
Spartanie przeciwko Persom
W popularnym portalu nasza-klasa.pl jeden z młodych mieszkańców Siemianowic zamiast nazwiska wpisał "Wielkie Derby Śląska", a swoje zdjęcie zastąpił zeskanowanym plakatem zapowiadającym mecz. Internetowe strony obu klubów już od kilku tygodni witają wszystkich odwiedzających zaproszeniami na derby. Kiedy piłkarze Górnika zainaugurowali tegoroczne treningi w hali przy ul. Matejki, zobaczyli wywieszony przez szalikowców transparent z napisem: "2.03.2008 Derby to rzecz święta, niech każdy z was o tym pamięta".
W portalu You Tube pojawił się 150-sekundowy filmik: przy dźwiękach muzyki na ekranie pojawiają się piłkarze Ruchu i Górnika. Muzyka nasuwa skojarzenia z bitwą 300 Spartan z Persami. W roli walecznych Spartan twórca filmu, najwyraźniej kibic niebieskich, widzi zawodników Ruchu.
Osiem cheerleaderek nie wystarczy
Organizatorzy spotkania mają na głowie co innego. - Zostało niewiele ponad pięć tygodni. Z doświadczenia wiem, że to bardzo mało czasu - przestrzega Marek Szczerbowski, dyrektor Stadionu Śląskiego, który od dawna marzył o organizacji tej rangi spotkań ligowych na największym polskim obiekcie piłkarskim. Pracownicy stadionu nie będą jednak bezpośrednio zaangażowani w organizację meczu. Z naszych informacji wynika, że Ruch wynajmie obiekt po kosztach (za kilkadziesiąt tysięcy złotych) i to na jego barkach spocznie przygotowanie widowiska.
Organizatorzy derbów przygotowali 40 987 tysięcy wejściówek (nie licząc zaproszeń dla VIP-ów i dziennikarzy), z czego 12 500 trafi do fanów Górnika. - Rozmawiałem już z działaczami o potencjalnych zagrożeniach. Trzeba pamiętać, że 2 marca na trybunach może leżeć śnieg. Już teraz muszą pomyśleć, jak go szybko usunąć. Kolejna sprawa to nagłośnienie. No i oprawa meczu, tutaj osiem cheerleaderek nie wystarczy - podkreśla Szczerbowski.
W chorzowskim klubie zapewniają, że wszystko mają pod kontrolą. - Już dziś mogę powiedzieć, że widowisko zabezpieczy tysiąc ochroniarzy - uspokaja Krzysztof Hermanowicz, kierownik ds. bezpieczeństwa.
Przyjadą fani Atletico
Najtańsze wejściówki (dla dzieci i młodzieży) kosztują 5 zł. Kibiców, którzy poznali już rozkład i ceny biletów, dziwi, że najlepsze miejsca (tuż pod wieżą) są wyłączone z użytku. - Takie są wytyczne policji i Polskiego Związku Piłki Nożnej. Stadion jest olbrzymi, to i strefa buforowa, dzieląca sektory kibiców obu drużyn, musi być gigantyczna - tłumaczy Hermanowicz. Sprzedaż biletów rozpocznie się w poniedziałek. Wejściówki będzie można też zamawiać poprzez witrynę www.kupbilet.pl. W siedzibie firmy powiedziano nam, że ma się to stać lada dzień, prawdopodobnie również w poniedziałek. Chętni powinni się wcześniej zarejestrować.
Szczerbowski podkreśla, że dla bezpieczeństwa kibiców korzystna byłaby współpraca i spotkanie działaczy obu klubów. - Dobrze, gdyby spotkali się też kibice - zawiesza głos.
Na Cichej powiedziano nam, że padła taka propozycja, ale kibice obu drużyn nie chcą ze sobą rozmawiać.
- To prawda, nie chcemy rozmawiać z Górnikiem, ale zapewniam, że zależy nam, by na stadionie było spokojnie i bezpiecznie - mówi jeden z przywódców chorzowskich kibiców. - Teraz, po głośnej akcji w Madrycie [fani Ruchu wywiesili transparent reklamujący śląskie derby podczas meczu Atletico z Realem - przyp.red.], będzie na nas patrzeć nie tylko cała Polska, ale i świat. Zależy nam na atmosferze, bo tylko dzięki temu równie wielkie zainteresowanie mogą wzbudzić kolejne mecze Ruchu na Śląskim, a mówi się przecież o spotkaniach z Widzewem, Legią czy Lechem Poznań - dodaje kibic Ruchu i zapowiada przyjazd na derby zaprzyjaźnionych fanów z Madrytu. - Pora meczu nie jest korzystna [niedziela, godz. 14.45 - przyp.red.], ale kilkudziesięciu fanów Atletico na Śląsk na pewno dotrze - mówi.
Fanów Ruchu i Górnika na pewno czekają jeszcze spotkania z działaczami, policją i służbami ochroniarskimi.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice