Jest Pan jeszcze bramkarzem Odry czy już Ruchu Chorzów?
Krzysztof Pilarz: - Na razie wiąże mnie z Odrą jeszcze kontrakt, ale od 1 lipca będę już zawodnikiem chorzowskiego klubu. Może to nastąpić wcześniej, ale muszą się kluby dogadać. Ja już swoje sprawy uzgodniłem w Ruchem.
Na jakim etapie są rozmowy?
- To pytanie nie do mnie.
Zaskoczył Pan działaczy Odry swoją decyzją?
- Może trochę. Czekałem na rozmowę, w czerwcu kończy mi się kontrakt i chciałem wiedzieć "na czym stoję". W Wodzisławiu nikt ze mną nie rozmawiał, zgłosił się Ruch i decyzja zapadła szybko. Jeśli nic się nie zmieni, to do czerwca będą jeszcze piłkarzem Odry.
Przechodząc do Odry też długo się Pan nie zastanawiał.
- Z Wodzisławia otrzymałem propozycję tydzień przed startem ligi. Nie było czasu na dłuższe zastanawianie się, bo takiej okazji później można żałować.
Jak długo grał Pan w Odrze?
- Spędziłem tutaj dwa lata i muszę przyznać, że będę ten okres wspominać bardzo miło.
Służy Panu śląskie powietrze?
- Skoro związałem się z Ruchem na 2,5 roku to chyba tak. Pochodzę z Wybrzeża, ale na Śląsku czuję się coraz lepiej.
Pańskim następcą w bramce Odry ma być Marcin Juszczyk sprowadzony z krakowskiej Wisły. Jak Pan go ocenia?
- Praktycznie nie widziałem go jeszcze w akcji. Bronił w meczu z Polonią, ale mnie wtedy nie było. Trudno cokolwiek powiedzieć po jednym treningu.
źródło: Dziennik Zachodni
fot. Marcin Miler