Dawid Kudła wskoczył między słupki bramki Pogoni w trakcie ostatniego meczu z Ruchem Chorzów przy Twardowskiego. Od tamtej poru nie oddał miejsca w składzie i to prawdopodobnie on zacznie od 1. minuty kolejne starcie z Niebieskimi, które już w piątek. - Nie możemy lekceważyć zespołu z Chorzowa. To jedyna drużyna, która pokonała nas w tym roku. Musimy być uważni, bo ostatnio było blisko wygranej, a skończyło się bez punktów - mówi wychowanek Górnika Zabrze.
Pojedynek rozegrany 7 marca zakończył się wygraną Ruchu 3:2. Od tamtej pory chorzowianie przegrali trzy spotkania i mieli problemy z awansem do pierwszej ósemki. Ostatecznie znaleźli się na ostatnim miejscu premiowanym grą w grupie mistrzowskiej. - Może i tak było, ale teraz nie będzie zmiłuj się, słabszych przeciwników nie ma, grupa jest wyrównana. Grają ci, którzy byli najlepsi przez cały sezon. Różnice punktowe są minimalne. Mecz z Legią pokazał jednak, że walczymy jak równy z równym z liderem. To był najlepszy z całej serii naszych remisów – ocenia Kudła.
Pogoń zajmuje obecnie 3. pozycję w ligowej tabeli, ale po podziale przewaga punktowa nad 8. miejscem stopniała z 8 do 4 oczek. - Atmosfera w szatni jest dobra, bo mamy ludzi, którzy ją tworzą. To początek rundy finałowej, więc chciałbym, żebyśmy pokazali dobry futbol i wygrali. To może być podstawą dobrego występu w całej fazie finałowej. Chcemy na koniec przynajmniej utrzymać 3. miejsce w pozycji, ale to jest minimum, bo wierzymy, że może być lepiej niż jest i uda się kogoś dogonić - przyznaje bramkarz "Dumy Pomorza".
źródło: Pogoń Szczecin