Łukasz Surma (pomocnik Ruchu):
- Nie wierzę, że to tak zostanie. Zasady gry zmieniły się wczoraj w autobusie, gdzie Lechia dostała dodatkowy punkt. Wiedzieliśmy, że w tej małej tabelce z Podbeskidziem jesteśmy na straconej pozycji. Od poniedziałku ta tabela wyglądała inaczej i gdybyśmy w tej trójce mieli tyle samo punktów co Podbeskidzie i Lechia, to bylibyśmy na drugim miejscu. Wtedy gralibyśmy w ósemce, na co zasłużyliśmy.
W tym momencie sytuacja jest taka, że czujemy się skrzywdzeni, a trzeba też pamiętać, że w trakcie sezonu zabrali nam punkt. Jak się okazuje, to był bardzo ważny punkt. Czujemy się na pewno rozczarowani.
Jesteśmy najbardziej pokrzywdzeni ze wszystkich drużyn. Wierzę, że jeśli jest prowadzona klasyfikacja fair play, to fair play by było tak, że jest ustalona tabelka przy 38. punktach Lechii, nas i Podbeskidzia. No bo nam też zabrali punkt, chyba za to samo co Lechii, a my go nie dostaliśmy.
Jeśli chodzi o mecz, to Lechia na pewno wygrała zasłużenie. Przede wszystkim w pierwszej połowie nie potrafiliśmy się przeciwstawić tej ofensywie. Można powiedzieć, że Lechia wygrała w pierwszej połowie, a potem kontrolowała sytuację. Troszeczkę opadła z sił, ale my nie byliśmy w stanie nic sensownego stworzyć. Na pewno przegraliśmy zasłużenie.
Maciej Iwański (pomocnik Ruchu):
- Okazuje się, że punkt, który został oddany Lechii, może zostać zabrany z powrotem przez PZPN. Jeżeli chodzi o sprawę z kartkami, to nie wiem, jaka jest klasyfikacja. Doszły do mnie słuchy, że jeśli chodzi o fair play, to Podbeskidzie jest przed nami. To troszeczkę dziwne, że zachowanie kibiców, zachowanie trenerów czy zachowanie na ławce są brane pod uwagę do klasyfikacji, która ma decydować o tym, czy drużyna wejdzie do ósemki. Wynik sportowy się liczy, a nie zachowanie kibiców.
Nastawiliśmy się na to, że Lechia będzie nam chciała szybko strzelić bramki i niestety przytrafiły nam się błędy, po których gospodarze je zdobyli. Byliśmy gotowi na pewne sytuacje, ale tylko teoretycznie, bo w praktyce nam to nie wyszło.
Patryk Lipski (pomocnik Ruchu):
- Nie spotkałem się jeszcze z taką sytuacją, by decydowała klasyfikacja Fair Play. Z tego co wiem, musimy czekać na decyzję w sprawie tego punktu Lechii Gdańsk. Myślę, że - jak większość osób - nic nie wiem. Pozostaje nam czekać na decyzję. Już nic nie jest w naszych rękach. To jest kuriozalna sytuacja. Nie tylko ja, ale też Łukasz Surma, który gra 20 lat w piłkę, w życiu się z takim czymś nie spotkał. Myślę, że to pierwszy taki przypadek w historii. Oby skończył się dla nas happy endem.
Marek Szyndrowski (obrońca Ruchu):
- Nie możemy być zadowoleni z dzisiejszego spotkania. Lechia postawiła wysoko poprzeczkę, strzeliła od przerwy dwie bramki i ciężko było nam to odrobić. Gospodarze na pewno zasłużyli na zwycięstwo.
Sebastian Mila (pomocnik Lechii):
- Od samego początku byliśmy stroną dominującą. Troszeczkę nerwowości się wkradało w nasze szeregi, ale bardzo chcieliśmy to spotkanie wygrać. Chcieliśmy zrobić wszystko, żeby trafić do ósemki. To nie był łatwy mecz, ale tym bardziej się cieszę, że jestem kapitanem takiej fajnej grupy. W trudnym momencie potrafiliśmy się zebrać i wyjść z tego. Dzięki wsparciu z trybun czuliśmy się pewniej.
Lukas Haraslin (pomocnik Lechii):
- Pierwsza połowa była lepsza od drugiej, ale ważne jest zwycięstwo 2:0 i awans do czołowej ósemki. Po pierwszej rundzie byliśmy w dole tabeli, a teraz mamy trzy punkty do trzeciego miejsca. W tabeli jest bardzo ciasno.
źródło: Niebiescy.pl