Poszło o niedoszły transfer Macieja Małkowskiego. Rozmowy w sprawie pozyskania utalentowanego pomocnika trwały od kilku dni. W środę działacze niebieskich poinformowali, że uzgodnili z jastrzębskim klubem warunki transferu Małkowskiego.
Joachim Langer, prezes GKS-u, w czwartek stwierdził jednak na łamach "Gazety", że Ruch nie przystał na warunki jastrzębian. - Przecież ja nie puszczę takiego zawodnika za kwotę niższą niż 100 tys. zł. A dyrektor Mirosław Mosór proponował dużo mniejsze pieniądze - wyjaśnił.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. - Umowa była gotowa i uzgodniona przez obie strony. Brakowało tylko podpisów. Nie jest prawdą, że Ruch nie przystał na warunki GKS-u. To działacze GKS-u zmienili zdanie i nawet nie raczyli nas o tym poinformować. Zadzwoniłem do prezesa z pytaniem o finalizację umowy, a ten odpowiedział, że to już nieaktualne. Nie pozwolimy, by traktowano nas w tak niepoważny sposób. Transfer Małkowskiego już nas nie interesuje - denerwuje się Mosór.
Z informacji "Gazety" wynika, że piłkarzem Ruchu jest już Rafał Grodzicki, 25-letni obrońca z GKS-u Bełchatów. Umowa (podobnie jak w przypadku Krzysztofa Pilarza z Odry Wodzisław) ma obowiązywać od lipca, ale działacze liczą, że dogadają się z GKS-em już teraz.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice