Poważnym zmartwieniem "Niebieskich" były jesienią stałe fragmenty gry. Ruch niezwykle rzadko strzelał po nich bramki, a w obecnym futbolu rzuty rożne lub wolne, bardzo często decydują o końcowych rezultatach. Duszan Radolsky sygnalizował problem od dawna...
- Nie mam zawodników, którzy dobrze egzekwują stałe fragmenty. Próbowałem już wielu zawodników i wielu rozwiązań rozegrania choćby rzutu rożnego. Niestety, nie wyglądało to najlepiej. Dlatego zima będę kładł nacisk, aby pozyskać zawodników, którzy dobrze potrafią dograć piłkę w pole karne, lub uderzy na bramkę ze stojącej piłki - zapowiadał Słowak.
Działacze otrzymali zlecenie i ruszyli na łowy. Pierwszym, na którego zarzucili sieć był Dariusz Pawlusiński z Cracovi. Prawdziwy fachowiec od rzutów wolnych przedłużył jednak niedawno kontrakt z krakowskim klubem i pomysł szybko upadł. Udało się ściągnąć innych i to właśnie z Marcinem Nowackim i Tomaszem Brzyskim są teraz wiązane duże nadzieje.
- Pamiętam, że Nowacki dobrze bił stałe fragmenty jeszcze w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie razem pracowaliśmy. Ostatnio takimi zadaniami był obarczony w Odrze Wodzisław i również dobrze się z nich wywiązywał - zauważa trener Radolsky i nie zapomina o innych. - Liczę nadal na Pavola Balaża, który jesienią udowodnił kilka razy, że potrafił dośrodkować piłkę. Doszedł ostatnio Tomasz Brzyski. Można powiedzieć, że jest aż nadmiar bogactwa - zaciera ręce szkoleniowiec.
Najpewniej i tak tym, który będzie ustawiał piłkę w narożniku boiska będzie wiosną Marcin Nowacki. - Zdążyłem się już przekonać, że jest kilku zawodników w zespole, którzy całkiem dobrze sobie radzą z tymi elementami piłkarskiego rzemiosła. Jeśli jednak trener wskaże na mnie, to nie będę bał się wziąć odpowiedzialności na siebie - zapewnia "Mały".
Przy stałych fragmentach przydaje się również wzrost zawodników walczących o piłkę. Na razie w powietrzu chorzowianie mogą mieć problem, bo zawodników o wzroście Martina Fabusza jest niewielu. Duszan Radolsky lubi równowagę na każdym polu, dlatego i teraz pragnie, aby pozyskać rosłego obrońcę jakim jest Rafał Grodzicki (191 cm). Rozmowy z GKS Bełchatów i menedżerem piłkarza trwają.
źródło: Sport