Rozmowa z Dariuszem Fornalakiem:
- Spotkanie z KSZO będzie dla pana szczególne. Na ławce gości zasiądzie bowiem doskonale wszystkim znany trener, Jerzy Wyrobek.
- Chyba dla wszystkich będzie to szczególny mecz, bo jeszcze nie tak dawno mieliśmy możliwość współpracy z trenerem Wyrobkiem. Dla mnie będzie on jednak bardzo specyficzny, bo praktycznie przez całą moją przygodę z piłką przewija się trener Wyrobek i to w dobrym tego słowa znaczeniu. Za jego czasów osiągnąłem największe sukcesy w Ruchu Chorzów i byłem zaszczycony pomagać mu w kadrze szkoleniowej.
- W sobotę zabraknie jednak sentymentów... Czy uczeń pokona mistrza?
- Tak jak w każdym spotkaniu chciałbym odnieść zwycięstwo. A już na pewno wielką radość sprawiłoby mi podanie ręki trenerowi Wyrobkowi, po wygranym przez nas meczu.
- O to zwycięstwo nie będzie jednak łatwo. KSZO dość niespodziewanie wygrało ostatnio w Polkowicach 2:0.
- No, tak. Historia meczy z KSZO pokazuje, że były one trudnymi spotkaniami i bez względu na to, gdzie się one odbywały, były meczami emocjonującymi. Szczególnie na naszym stadionie padało wiele bramek. Były to dla publiczności ciekawe widowiska, choć nie zawsze kończyły się dla nas pomyślnie. Przypomnę mecz z ubiegłego sezonu, kiedy to zremisowaliśmy 3:3, mimo iż prowadziliśmy 2:0. Dlatego też przygotujemy się do tego meczu najlepiej jak potrafimy. Zawodnicy będą mieli, tak jak przed każdym spotkaniem, maksimum wiedzy o naszym przeciwniku: zobaczą ich poczynania na kasecie video oraz zostaną im udzielone pewne informacje.
- Tak, ale przyzna pan chyba, że więcej informacji o przeciwniku posiada jednak trener Wyrobek.
- Zgadza się. Na pewno jeśli chodzi o rozeznanie przedmeczowe i o znajomość poszczególnych zawodników, to trener Wyrobek jest teoretycznie w lepszej sytuacji. Spędził on tutaj wiele czasu i zna tych ludzi bardzo dobrze. Jednakże to dyspozycja dnia zadecyduje czy te informacje (teoretycznie lepsze) pozwolą KSZO osiągnąć korzystny rezultat. My zrobimy wszystko by tak się nie stało i by móc cieszyć po meczu z 3 punktów.
- Czym będziecie się starali zaskoczyć przeciwnika? Grą skrzydłami, która np. w ostatnim meczu nie za bardzo wychodziła?
- Każdy stara się czymś zaskoczyć rywala. Z naszej strony będzie to o tyle trudne, bo trener Wyrobek zna wszystkie nasze plusy i minusy. Jeśli jednak będziemy dobrze wykonywać to, co sobie założymy i będziemy grali w sposób konsekwentny, to wszystko powinno pójść po naszej myśli. W meczu z Heko zabrakło tej realizacji. Szczególnie w pierwszej połowie, kiedy nasze boki praktycznie nie istniały. Stąd też postanowiłem wprowadzić na drugą odsłonę meczu np. Michała Smarzyńskiego, który wniósł spore ożywienie w nasze szeregi. Chciałbym bardzo by skrzydła funkcjonowały na przyzwoitym poziomie, tak jak w kilku poprzednich meczach. Nie zawsze to się jednak udaje i wtedy drużynie gra się o wiele ciężej. W Czermnie osamotniony Śrutwa i Bizacki w przodzie, a także aktywny Owczarek i w wielu momentach Bonk, który stracił wiele sił w tym meczu, brali ciężar gry na siebie. Taka gra, niepoparta pomocą skrzydłowych nie ma szans powodzenia przy skomasowanej obronie przeciwnika. Zwrócimy na to większą uwagę w meczu z KSZO.
- Na ławce kontuzjowanych znajduje się coraz mniej zawodników. Zaostrzyła się rywalizacja w drużynie?
- Zdecydowanie tak. Obserwujemy zachowania piłkarzy i widać na ich twarzach niepewność związaną z tym czy znajdą się w osiemnastce meczowej. Siłą rzeczy przy 27 ludziach ilość graczy na mecz jest ograniczona. Cały czas czekamy na powrót do zdrowia Grzegorza Rajmana, który w przyszłym tygodniu rozpocznie treningi. Lepiej wygląda także Darek Mrózek. Cieszymy się oczywiście z tego, że tych urazów jest coraz mniej. Aczkolwiek te, które przewietrzają mój zespół bardzo nas martwią. Mam tu na myśli uraz Sebastiana Nowaka, a także drobne dolegliwości Piotra Petasza. Od kilku dni na ból mięśni brzucha narzeka także Krzysiu Bizacki. Jest on jednak na tyle twardym facetem, że na sobotni mecz będzie gotowy. Nieukrywam, że w naszej drużynie jest kilka niewielkich urazów, ale na szczęście nie mamy już w drużynie zawodników poważnie kontuzjowanych. Bardzo mnie to cieszy.
<;br>- Czyli w sobotę znowu nie możemy być pewni występu Sebastiana Nowaka?
- Tak, jego występ dalej stoi pod znakiem zapytania z tego względu, że Sebastian musi być na 100% pewny tego, że podczas meczu nie wydarzy się nic złego i będzie on mógł bronić na maksimum swoich możliwości. Jeżeli jednak stwierdzi on, że nie wie czy słuszny będzie jego występ, to na pewno zabraknie go w tym spotkaniu.
- Stadion Ruchu obchodzi 70-lecie swego istnienia. Miło by było uczcić to wydarzenie podtrzymaniem zwycięskiej serii na tym obiekcie...
- Każdy powód by wygrać jest dobry. Szczególnie u nas na stadionie. Cieszę się, że możemy dawać naszym kibicom w tej rundzie powody do radości, wygrywając jak dotąd wszystkie spotkania na własnym boisku. Mam nadzieję, że uda się to również osiągnąć w najbliższym meczu. Czeka nas bardzo trudny pojedynek, z bardzo wymagającym przeciwnikiem, ale wyjdziemy grać o pełną pulę i o dalszy kontakt z czołówką tabeli.