Duszan Radolsky podał wyraźne sugestie odnośnie nowych piłkarzy - ściągani są na dane pozycje i mają być w określonym przedziale wiekowym. Tomasz Brzyski spełnia wymogi.
26-letni zawodnik Korony pojawił się na wczorajszym treningu. Jeśli chorzowianie uzgodnią z kieleckim klubem warunki transferu definitywnego, to dziś Brzyski podpisze trzyletni kontrakt. Lewonożny zawodnik nie narzekał na brak ofert. - Byli mną zainteresowani beniaminkowie i to wszyscy czterej. Postanowiłem przyjechać do Chorzowa, bo Ruch zaproponował najlepsze warunki finansowe, a w dodatku na Śląsku jeszcze nie grałem. Chcę zasmakować tutejszego klimatu - tłumaczy Tomasz Brzyski. Do Kielc trafił on z Radomiaka Radom, gdzie razem z Krzysztofem Nykielem, dziś obrońcą Ruchu, należał do kluczowych postaci.
Średnia generacja
Pierwszy rok w Koronie nie był najgorszy, ale już o ostatnim półroczu wolałbym zapomnieć. Dostałem jedną szansę. Fakt, nie wykorzystałem jej, ale potem wcale nie czułem się gorszy od kolegów, którzy regularnie grali - zaznacza zawodnik urodzony w Lublinie.
Na Cichą jest ściągany, aby wzmocnić rywalizację na lewej stronie. Może grać zarówno na pomocy, jak i w obronie. Pavol Balaż poczuje zatem oddech na plecach, a jeśli nie pozwoli się wygryźć, to Brzyski zapewne będzie rywalizował o miejsce na lewej obronie. Co ciekawe chorzowianie szukają ludzi nie tylko na konkretne pozycje. Liczby nie kłamią...
- Posiadamy niewielu piłkarzy ze "średniej generacji", czyli tych między 25, a 30 rokiem życia. Równowaga musi zostać zachowana również w tym względzie. Co przemawia za piłkarzami w podanym przedziale wiekowym? Mają poukładane życie osobiste i najlepsze lata gry dopiero przed sobą - tłumaczy trener Duszan Radolsky.
Dwóch w poczekalni
Pozostało jeszcze wzmocnić defensywę. Idealnym ogniwem do koncepcji Radolskiego jest Gabor Straka. 27-letni defensywny pomocnik uchodzi za ostro grającego piłkarza, jesienią został ukarany aż dwunastoma żółtymi kartonikami! 27-latek miałby zostać wypożyczony, spodziewano się, że weźmie udział już w środowych zajęciach. Nie dojechał.
- Szkoleniowiec Artmedii Petrzałka czeka na wzmocnienia, nim wyda zgodę na odejście Straki - wyjaśnia Duszan Radolsky. Optymistą jest menedżer zawodnika. - Wszystko wskazuje na to, że sprawa zostanie niebawem sfinalizowana - oznajmił Emil Kovarović.
Nie wypalił za to inny słowacki wątek. Ruch miał rozegrać mecz sparingowy z mistrzem naszych południowych sąsiadów - MSK Żyliną, lecz w zaplanowanym dniu, zarezerwowano bilety lotnicze do Turcji. - Szkoda, bo zmierzylibyśmy się z bardzo silnym rywalem - kręci głową Radolsky. Szkoleniowiec liczy, że już na pierwszy obóz weźmie Krzysztofa Pilarza. Na razie trwają negocjacje na linii Ruch - Odra Wodzisław. - Jeśli zostaną sfinalizowane, to kadra na wiosnę będzie liczyła czterech bramkarzy - dodaje dyrektor Mirosław Mosór.
źródło: Sport
fot. Marcin Miler