Tomasz Brzyski będzie kolejnym zimowym nabytkiem Ruchu Chorzów. Obrońca Kolportera Korony Kielce przyjechał wczoraj na trening "niebieskich", a później przystąpił do rozmów z działaczami na temat warunków trzyletniego kontraktu.
- Na tyle ma opiewać moja umowa z Ruchem. Chorzowianie muszą także zapłacić za mój transfer Koronie, ale myślę, że z tym nie będzie problemów, bo w moim kontrakcie miałem wpisaną sumę odstępnego w wysokości 150 tys. zł i nie jest to przecież kwota zaporowa - powiedział Brzyski.
Pochodzący z Lublina niewysoki obrońca dziś kończy 26 lat, więc podpisanie kontraktu z Ruchem byłoby najlepszym prezentem urodzinowym.
- Zdecydowałem się na przejście do chorzowskiej drużyny, bo przede wszystkim chcę grać. W Kielcach nie miałem do tego szczęścia i jesienią zaliczyłem w ekstraklasie tylko jeden występ - stwierdził Brzyski, który jest wychowankiem Lublinianki, a później grał jeszcze w Orlętach Radzyń Podlaski, Górniku Łęczna, Radomiaku i Koronie. Do tej w I lidze zawodnik ten rozegrał w sumie 18 spotkań.
Dzisiaj dowiemy się czy w tym tygodniu przyjedzie do Chorzowa Gabor Straka.
- Słowak ciągle rozmawia jeszcze ze swoim dotychczasowym klubem Artmedią Petrżalka Bratysława, ale jesteśmy w stałym kontakcie z jego menedżerem i mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu ta sprawa się wyjaśni - powiedział dyrektor Ruchu Mirosław Mosór.
Na Cichej nie ukrywają, że to wcale nie koniec ofensywy transferowej "niebieskich". - Mamy jeszcze na oku dwie perełki - tajemniczo stwierdza Mariusz Klimek, właściciel większościowego pakietu akcji Ruchu.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że chorzowianie są zainteresowani pozyskaniem dwóch zawodników Zagłębia Sosnowiec - obrońcy Arkadiusza Kłody i pomocnika Jarosława Piątkowskiego.
Dyrektor Mirosław Mosór nie potwierdza tego tropu, ale obiecuje kolejne wzmocnienia składu drużyny.
- Zimą dokonaliśmy już sześciu transferów - Piotra Ćwielonga, Marcina Nowackiego, Krzysztofa Pilarza, Daniela Ferugi, Marcina Sobczaka i Mateusza Struskiego, ale trzeba pamiętać, że trójka pozyskana z Gwarka to młodzi zawodnicy. Stąd myślimy jeszcze o dwóch nazwiskach i nie mówię w tym momencie o Brzyskim czy Strace - dodał dyrektor Mosór.
źródło: POLSKA Dziennik Zachodni