Narzekali na politykę transferową klubu chorzowscy kibice na forach internetowych. A teraz przecierają oczy ze zdumienia! Ruch należy do najaktywniejszych łowców na polu transferowym. Można nawet pokusić się o porównanie do Tomasza Sikory, biatlonisty związanego z Chorzowem, który był w trakcie weekendu tak skuteczny, jak w ostatnich dniach działacze Ruchu. Po Piotrze Ćwielongu i Marcinie Nowackim, ich kolejnym łupem padł Krzysztof Pilarz. Bramkarz Odry podpisał już kontrakt, choć ma ważną umowę z klubem z Wodzisławia. - Kontrakt zacznie obowiązywać od 1 lipca, ale już czynimy starania, aby wyłuskać Pilarza w tym okienku transferowym - oznajmił dyrektor Mirosław Mosór.
Nie mógł odmówić
Ruch nie dość, że się wzmacnia, to jeszcze osłabia Odrę, czyli drużynę walcząca o podobne cele. Dotąd to chorzowscy piłkarze uciekali do miasta leżącego niedaleko czeskiej granicy, teraz sytuacja się diametralnie zmienia. Śladem Nowackiego podąża już drugi piłkarz. - Odra nie była mi w stanie zaoferować takich warunków jakie przedstawił Ruch; tak mogę podsumować rozmowę z Edwardem Sochą - nie ukrywa Krzysztof Pilarz, broniący bramki Odry od dwóch lat. - Spędziłem tu mnóstwo fajnych chwil, ale trzeba sobie poprzeczkę podnosić. Klubom tak medialnym, z taką tradycją jak Ruch, po prostu się nie odmawia - dodaje z uśmiechem 27-latek. Decyzja Pilarza mimo wszystko zaskoczyła działaczy Odry, którzy najwyraźniej nie zdawali sobie sprawy z ryzyka, jakim jest możliwość podpisania kontraktu z innym klubem na sześć miesięcy przed wygaśnięciem obowiązującej umowy. Przypomnijmy, że w taki sposób Sebastiana Nowak na rzecz Górnika Zabrze stracił... Ruch.
Dwie perełki
Pilarz związał się z Ruchem do grudnia 2010 roku, ale dziś wyjedzie na obóz z Odrą. - Jeśli działacze obu klubów nie dojdą do porozumienia na temat wykupienia mnie tej zimy, to mam nadzieję, że nie posadzą mnie w Wodzisławiu na ławkę - martwi się bramkarz, który znany jest z dobrego refleksu, lecz nie należy do najwyższych na tej pozycji (184 cm wzrostu).
Apetyt rośnie w miarę jedzenia i tak jest w przypadku poczynań Ruchu. - Mamy jeszcze na oku dwie "perełki" - uchyla rąbka tajemnicy Mariusz Klimek, większościowy udziałowiec chorzowskiego klubu. I nie ma na myśli Tomasza Brzyskiego z Korony Kielce, ani Słowaka Gorana Straki z Artmedii Petrzalka. Ci piłkarze mają wzmocnić zasieki defensywne, a na Cichej zjawią się prawdopodobnie już dziś.
źródło: Sport
fot. Marcin Miler