Do meczu Ruch - Górnik zostało jeszcze 53 dni, tymczasem już dziś budzi on ogromne emocje. Jest nadzieja na frekwencję sięgającą 35000-40000 widzów. Żaden mecz ligowy rozgrywany na Śląsku nie budził w ostatnich latach takich emocji jak spotkanie, które 2 marca zostanie rozegrane na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Tego dnia Ruch w roli gospodarza podejmuje Górnika Zabrze. I wszystko wskazuje na to, że mecz może obejrzeć rekordowa w polskich warunkach liczba, 40000 widzów.
Górnik chce 15000 biletów!
Od kilku dni w internecie wrze. Nie można wejść na stronę Górnika nie widzą ogromnego napisu: "Wszyscy jedziemy na derby. Ty też musisz tam być". Pojawia się mnóstwo komentarzy dotyczących dopuszczalnej frekwencji, liczby przyznanych biletów czy w końcu bezpieczeństwa kibiców. To wszystko blisko dwa miesiące przed pierwszym gwizdkiem sędziego!
Naciska przede wszystkim Górnik. W poniedziałek rozesłano pismo w tej sprawie do kilkunastu tytułów prasowych i instytucji państwowych łącznie z kancelarią premiera. Czytamy w nim między innymi: "Wielkimi krokami zbliża się mecz derbowy pomiędzy Ruchem Chorzów, a Górnikiem Zabrze. W związku z tym faktem Stowarzyszenie "Klub Sympatyków Górnika Zabrze" pragnie zaapelować do władz obydwu klubów o wykazanie inicjatywy dążącej do zniesienia, podczas w/w spotkania, ograniczenia ilościowego dotyczącego kibiców zarówno gospodarzy, jak i gości. Zróbmy wszystko, aby "Wielkie Derby" mógł ujrzeć komplet publiczności!".
Górnik od kilkunastu miesięcy może pochwalić się jedną z największych widowni w lidze. Choć nie walczy o czołowe miejsca i ma jeden z najbardziej przestarzałych stadionów w kraju, nie było meczu, który oglądałoby jesienią na Roosevelta mniej niż kilkanaście tysięcy widzów. Na spotkaniach z Ruchem i Legią widownia sięgała 20000, a w kasach brakowało biletów. - Wiem, że nasi kibice wystosowali pismo w tej sprawie. Chcieliby dostać do swojej dyspozycji 15000 wejściówek - twierdzi dyrektor sportowy Górnika, Krzysztof Maj. - W grudniu ponad 1000 naszych fanów pojechało na mecz do Warszawy.
Co zrobi Ruch?
"Jesienne derby w Zabrzu pokazały jak wielkie jest zapotrzebowanie na "Wielkie Derby", a mecz odbywający się na Stadionie Śląskim pozwala to zapotrzebowanie w pełni zaspokoić" - czytamy dalej w piśmie wystosowanym przez kibiców Górnika. - Niech ten mecz stanie się jednym z najważniejszych meczów ligowych w Polsce w ciągu ostatnich lat. Nic tak nie elektryzuje piłkarzy i kibiców jak mecz dwóch wielkich drużyn przy komplecie publiczności. Brak ograniczeń nałożonych na widownię nie tylko jest gwarantem powrotu "Wielkich Derbów" w dawnym stylu, gdzie piłkarski klasyk pomiędzy Górnikiem a Ruchem oglądało kilkadziesiąt tysięcy kibiców, ale jest także niepowtarzalną możliwością reklamy Stadionu Śląskiego jako kandydata do goszczenia drużyn europejskich podczas Mistrzostw Europy w roku 2012.
Zabrzanie mogą jednak tylko chcieć. Decydujący głos będzie należał do chorzowskiego Ruchu i policji. Na razie w chorzowskiej Komendzie Policji temat nie wywołuje wielkich emocji. - Na chwilę obecną nie mamy żadnych informacji co do ewentualnych ograniczeń na widowni, jakie możemy zastosować podczas meczu Ruchu z Górnikiem - poinformowała nas Małgorzata Bilik, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie. - Jest jeszcze za wcześnie. O liczbie widzów na trybunach rozmawiać będziemy dopiero w lutym - dodała Bilik.
Pytanie, na jaką liczbę widzów będzie chciał mecz zorganizować Ruch, grający na "Śląskim" niejako z konieczności. Na Cichej nie ma podgrzewanej murawy, więc do końca marca "Niebiescy" muszą grać za miedzą, podobnie jak w ostatnich kolejkach rundy jesiennej. Wtedy pojemność stadionu została ograniczona do 10000 widzów. Mniejsza pojemność to niższy koszt wynajęcia ochrony i organizacji meczu. W grudniu Ruch grał jednak z mało atrakcyjnymi rywalami (Groclin i Cracovia). Sam fakt gry z Górnikiem powinien ściągnąć na trybuny - przy rozsądnej cenie biletów - ponad 20000 kibiców. Tylko Ruchu. Dlatego na organizacji - mając w praktyce gwarancję pełnych trybun - pewnie Ruch nie będzie na siłę oszczędzał. W tym miejscu pojawia się pytanie drugie.
Klimek przyleci specjalnie
Istotne dla kibiców Górnika. Ile biletów zostanie przeznaczonych dla fanów gości? Jesienią fani Ruchu zbojkotowali mecz grany na Roosevelta. Wojciech Grzyb przyznał potem, że chciałby, by w rewanżu kibice Ruchu zgotowali zabrzanom takie samo piekło na trybunach. Na szczęście z Cichej napływają bardzo optymistyczne wieści. Mariusz Klimek zaciera ręce na myśl o derbach z Górnikiem. - Wierzę, że to będzie piłkarskie święto z prawdziwego zdarzenia - uważa posiadacz większości udziałów Ruchu Chorzów.
Co ciekawe, istnieje ryzyko, że Klimek nie zobaczy na własne oczy derbów! - Mam zaplanowane przeloty służbowe w kilka miejsc na świecie. Muszę zrobić rozeznanie gdzie dokładnie będę na początku marca. Postaram się przylecieć do Polski specjalnie na ten mecz - zapowiada człowiek mający najważniejsze zdanie na Cichej. - Docelowo chcemy na stałe przenieść się na Stadion Śląski, lecz zdajemy sobie sprawę, że wypełnienie ludźmi takiego obiektu nie będzie zadaniem łatwym.
- W sprawie biletów dla nas pewnie będą trwały negocjacje. Nie wiem czy dostaniemy 15000 biletów, ale też nie wyobrażam sobie, byśmy mieli dostać 5 procent, jak zakłada regulamin. Ruchowi powinno zależeć na pełnych trybunach. 10000 biletów? To liczba realna. Tylu kibiców Górnika na pewno do Chorzowa jest w stanie pojechać - deklaruje Krzysztof Maj. - Pierwsze rozmowy z Mirosławem Mosórem już prowadziliśmy. Widać ich dobrą wolę. Na pewno będą kolejne. Co z kolei mówi Mirosław Mosór? - Na chwilę obecną liczymy, że derby zobaczy co najmniej 20 tysięcy ludzi. Górnik Zabrze przysłał do nas pismo z informacją o zapotrzebowaniu na 15 tysięcy biletów. Na razie nie odpowiem, czy tyle dostanie, bo słowo decydujące będzie miała policja. Nie mówię jednak, że nie. Myślę, że chętni kibice spokojnie się zmieszczą na tym obiekcie - kończy dyrektor Ruchu. W każdym razie jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego czeka nas mnóstwo emocji.
Gra o wielką stawkę
Do meczu pozostało jeszcze 53 dni. Dużo i niewiele, biorąc pod uwagę skalę organizacyjnych problemów jakie mogą powstać, jeżeli organizator zdecyduje się wpuścić na trybuny 35-40000 widzów. Sektory buforowe, ograniczające widownię o około 10000 miejsc są nieuniknione. Czy warto? Warto. Pamiętając jednak jak ogromna odpowiedzialność spocznie na wszystkich. Policji, klubach, ale przede wszystkim na kibicach. Pierwsze pojawiające się sygnały napawają optymizmem. Ruch ma prawo powiedzieć, że nie chce tysięcy kibiców Górnika na marcowym meczu. Mówi coś zupełnie innego. Zarówno ustami działaczy jak i kibiców, przynajmniej większości kibiców.
Pewnie każdy ma poczucie tego, że może stać się uczestnikiem czegoś wyjątkowego. W skali całego kraju, gdzie żadne wydarzenie sportowe nie mające międzynarodowego zasięgu nie jest w stanie przyjąć na trybuny tłumów. Śląski przez lata był w cieniu wielkiej, nawet jak na polskie realia piłki. Słabo grające drużyny, puste stadiony... Coś drgnęło. Po kilku latach doczekaliśmy się derbów, kluby są coraz lepiej zorganizowane, na mecze Górnika chodzą tłumy. Już jesienny mecz Górnika z Ruchem obejrzało 20000 ludzi. Tylko kibiców gospodarzy! Można wygrać mnóstwo w walce o Euro 2012, można spowodować, że tego jednego dnia cała sportowa polska będzie w cieniu Śląska.
Jest też druga strona medalu, czyli słuszne obawy ludzi przewidujących i odpowiedzialnych o bezpieczeństwo kibiców. To nie będzie wyjazd zorganizowanej grupy, nawet kilku tysięcy kibiców Legii do Poznania. W jednym miejscu, na jednym osiedlu może wymieszać się około 40000 sympatyków Ruchu, Górnika i GKS Katowice. Nie trzeba dodawać jakie niesie to za sobą zagrożenia. Tak, wiem... Kibic dorośli, zmądrzeli, potrafią być bohaterami meczów na równi z piłkarzami, a stadiony naprawdę stały się bezpieczne. Widzieliśmy to wiele razy w Chorzowie i w Zabrzu. Wiem też, że są niewielkie grupy, do których nic nie dociera, a w wypadku niepowodzenia może nie być ligi na "Śląskim" bardzo długo, a Euro nigdy. Trzeba mieć tego świadomość. Trzeba rozmawiać, spotykać się i podejmować trafne decyzje. Czekamy naprawdę z wielkimi nadziejami, że 2 marca wydarzy się coś wyjątkowego i data ta zacznie nową erę śląskiej piłki. Pamiętam jak pierwszy raz obejrzałem mecz Schalke 04 - Borussia Dortmund. Pomyślałem... U nas coś takiego pewnie za sto lat. A może już 2 marca tego roku?
40 lat temu 80000 obejrzało mecz Ruchu z Górnikiem.
Pełny Stadion Śląski na meczach ligowych to żadna nowość. W czasach, kiedy mieścił 100 tysięcy kibiców też zdarzały się mecze, kiedy frekwencja była imponująca. Już drugi pojedynek w ligowej historii potyczek Ruchu z Górnikiem odbył się w Chorzowie. Obejrzało go 60000 kibiców. Jednego z goli dla Ruchu strzelił Gerard Cieślik. Praktycznie w każdym z meczów o najwyższej frekwencji grały drużyny z Chorzowa lub Zabrza. Rekordowa widownia wielkich derbów Śląska miała miejsce 40 lat temu. W 1968 roku mecz ostatniej ligowej kolejki między tymi klubami obejrzało 80000 widzów. Ruch wygrał 1-0. Co ciekawe, zaledwie trzy dni później chorzowianie grali z Górnikiem na Stadionie Śląskim mecz teoretycznie ważniejszy, bo był to finał Pucharu Polski. Górnik wygrał 3-0, wszystkie gole strzelił Włodzimierz Lubański, a spotkanie obejrzało... 6 tysięcy kibiców. "Na trybunach panowała wakacyjna atmosfera i warto się zastanowić czy nie nadać tym rozgrywkom większej rangi" - pisał 40 lat temu "Sport". Pytanie jest aktualne do dziś.
85000 - Ruch - Gwardia W. (3-2, 1973)
80000 - Ruch - Górnik (3-1, 1968)
80000 - Ruch - ŁKS (1-2, 1958)
75000 - Ruch - Górnik (3-1, 1962)
75000 - Górnik - Polonia (1-4, 1962)
75000 - Górnik - Legia (2-0, 1960)
70000 - Górnik - Wisła (3-0, 1965)
70000 - Ruch - Śląsk (3-0, 1965)
70000 - Ruch - Szombierki (2-1, 1975)
65000 - Górnik - Polonia (3-1, 1957)
65000 - Ruch - Legia (2-0, 1957)
60000 - GKS Katowice - Górnik (2-1, 1969)
60000 - Górnik - Zagłębie S. (1-0, 1960)
60000 - Ruch - Górnik (2-1, 1956)
Kibice Ruchu: Niech to będzie święto!
Wiadomo, że z fanami Górnika nie kochamy się, ale chcemy zrobić wszystko, by derby obu tak zasłużonych klubów znów były wielkie nie tylko z nazwy - mówi jeden z liderów kibiców Ruchu. - Warto pokazać całej Polsce, że na Śląsku można zorganizować mecz z niespotykaną gdzie indziej liczbą widzów. Wielu z nas wolałoby, aby Ruch rozgrywał swoje mecze na Cichej, ale skoro sytuacja wymaga gry na Stadionie Śląskim, to warto to wykorzystać i zachęcić do przyjścia na derby z Górnikiem także tych kibiców "Niebieskich", którzy sercem są z drużyną, ale rzadko decydują się na oglądanie ligowych meczów z trybun.
Nie sądzę, by dzisiaj było możliwe zawarcie z kibicami Górnika "paktu o nieagresji" przy okazji najbliższych derbów, jak to ma miejsce w przypadku większości klubów na czas spotkań reprezentacji Polski. Myślę jednak, że obu stronom zależy na tym, aby Euro 2012 odbyło się na Stadionie Śląskim i ten ligowy mecz będzie okazją, aby to potwierdzić, a nie szukać okazji do starć. W każdym razie na pewno będzie to też wyzwanie dla służb porządkowych. Można jednak tak zorganizować to spotkanie, że zwaśnione strony nie wejdą sobie w drogę. My zrobimy wszystko, aby było to święto śląskiej piłki. Powinien być spokój. Zależy nam na tym, aby ci kibice, którzy zdecydują się przyjść na taki mecz po dłuższej przerwie, zostali przy drużynie i odwiedzali stadiony regularnie, przy następnych występach Ruchu. Przygotowujemy specjalną akcję nagłaśniającą derby. Jestem przekonany, że na długo przed meczem będzie widać i słychać na całym Śląsku, że spotykają się wielokrotni mistrzowie Polski, drużyny, z którymi pod tym względem nie może się równać nikt w kraju. Jeszcze raz powtórzę - możemy się z kibicami innych drużyn nie kochać, ale trzeba szanować.
źródło: Sport