Wybór stacji telewizyjnej, która przez najbliższe trzy sezony będzie pokazywała mecze piłkarskiej pierwszej ligi, nastąpi w drodze negocjacji a nie przetargu - poinformował prezes spółki Ekstraklasa SA, Andrzej Rusko. Decyzja ma zapaść do końca stycznia.
- Podczas posiedzenia Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA, wspólnie z firmą doradczą Sportfive, zdecydowaliśmy, że nie będzie nowego przetargu na prawa telewizyjne, a indywidualne spotkania z zainteresowanymi stacjami - powiedział Rusko na wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie.
Trzy tygodnie temu (19 grudnia 2007 roku) Ekstraklasa SA unieważniła przetarg na główny pakiet telewizyjny, obejmujący prawo do transmisji wszystkich meczów piłkarskiej pierwszej ligi w sezonach 2008/09, 2009/10 i 2010/11. Argumentowano, że żadna z ofert nie była dla akcjonariuszy spółki (klubów najwyższej ligi) na tyle satysfakcjonująca, by ją przyjąć. Nie rozstrzygnięto zresztą przetargu na żaden z pięciu pakietów.
Później okazało się, że akcjonariusze zapoznali się jedynie z ofertą stacji Canal+, która obecnie posiada prawa do transmisji z meczów piłkarskiej ekstraklasy. Ofertę w przetargu na główny pakiet złożył jeszcze Polsat, ale z powodu uchybień formalnych (według Andrzeja Placzyńskiego ze Sportfive została złożona dwie godziny i 20 minut za późno - PAP) nie była ona analizowana.
- W tym tygodniu rozpoczną się negocjacje ze wszystkimi zainteresowanymi stacjami: TVP, Polsat, TVN i Canal+. Chcemy zamknąć sprawę do końca stycznia - przyznał Placzyński.
Odniósł się on również do złożonej przed kilkoma dniami wspólnej oferty Telewizji Polsat SA i ITI Neovision (operator platformy n), które planują stworzenie kanału telewizyjnego Polska Ekstraklasa TV. - To bardziej idea jak oferta, ale jest interesująca i będziemy o niej rozmawiać - zapewnił.
Jednocześnie dodał, że zgodnie z prawem obowiązującym w Unii Europejskiej, podmiot lub podmioty mogą zakupić prawa telewizyjne na trzy lata, a propozycja Polsatu i ITI opiewa na dwukrotnie dłuższy okres.
Andrzej Rusko nie ukrywa, że kierowana przez niego firma chce wykorzystać pozycję monopolisty na rynku piłkarskim i bardzo dobrze zarobić na sprzedaży praw telewizyjnych. - Nie mamy problemu z ich sprzedażą. Korzystając z walki mediów o widza, chcemy otrzymać więcej niż te prawa są aktualnie warte. Zgodę na zawarcie umowy muszą wydać akcjonariusze i PZPN - stwierdził.
Rusko powtórzył też, że istnieje możliwość samodzielnej produkcji sygnału przez Ekstraklasę SA i zaoferowanie go potencjalnym odbiorcom.
źródło: PAP / 90minut.pl