Duszan Radolsky spędził święta i Sylwestra razem z żoną w swoim domu na Słowacji. Do Chorzowa zamierza wrócić w najbliższy weekend, bo na poniedziałek wyznaczono pierwszy trening. - Mam nadzieję, że stawi się każdy, kto był w kadrze zespołu jesienią. Ktoś nowy? Nadal czekam na prezenty od działaczy - uśmiecha się Słowak. Można powiedzieć, że już "zapakowany" i owinięty kokardą został Marcin Nowacki. Nadal jednak brakuje podpisu. - Kontrakt został ustalony, dlatego czekam już tylko aż menedżer zadzwoni do mnie i da znać, by jechać w poniedziałek nie do Grodziska, a do Chorzowa - oznajmia "Mały".
Ich drugie spotkanie
Nowacki spotkał się już kiedyś z Duszanem Radolskim. Piłkarz okrzyknięty w 2003 roku odkryciem sezonu, przechodził właśnie z Odry do Dyskoboli. Dlaczego nie zdołał przebić się do pierwszego składu nowego zespołu? - Był młodym zawodnikiem, a miałem wówczas na środku pomocy takich piłkarzy jak Sebastian Mila i Tomasz Wieszczycki. Nowacki walczył, więc starałem mu się znaleźć nową pozycję. Jego gra lewą nogą i wyszkolenie techniczne wzbudzało respekt. Na boku pomocy jednak się nie sprawdził - wspomina Duszan Radolsky, żywiąc nadzieję, że tym razem współpraca będzie bardziej owocna. - Nowacki dojrzał piłkarsko, a w dodatku założył rodzinę, co też nie jest bez znaczenia - dodaje Słowak.
Rozstania fair play
Na razie pewne jest, że w poniedziałek na treningu stawi się Rafał Wawrzyńczok, ostatnio wypożyczony do Walki Zabrze, a także Daniel Feruga i być może dwóch jego kolegów z Gwarka Zabrze. - Po zajęciach mam złożyć podpis na umowie - zapowiada 21-letni Feruga.
- Jesteśmy dogadani z jeszcze jednym zawodnikiem. Mam nadzieję, że po okresie świątecznym sprawy nabiorą rozpędu i zaczniemy je finalizować - wyjaśnia Dariusz Gęsior, jeden z ludzi odpowiedzialnych na Cichej za rozmowy transferowe. Najpewniej ma na myśli Tomasza Bandrowskiego z Energie Cottbus. Kiedy uda się pozyskać nowych zawodników, wtedy trudne rozmowy czekać będą Duszana Radolskiego.
- Nadejdzie czas rozstań. Zależy mi na tym, żeby załatwiać takie sprawy fair. Z każdym zawodnikiem, z którego usług zrezygnujemy, chcę siąść twarzą w twarz i wytłumaczyć mu dlaczego podjąłem taką decyzję. Dobrze, aby ci chłopcy mieli jak najwięcej czasu na to, aby znaleźć sobie nowych pracodawców - dodaje Duszan Radolsky.
źródło: Sport