Marcin Nowacki z początkiem stycznia powinien zostać zawodnikiem "Niebieskich". Chorzowianie doszli wczoraj do porozumienia z Dyskobolią. Ma być pierwszym realnym wzmocnieniem siły beniaminka. Marcin Nowacki znalazł się na ostatniej prostej w drodze do Chorzowa. Ruch postanowił wykupić piłkarza wypożyczonego ostatnio z Dyskobolii do Odry Wodzisław. Dariusze Gęsior, który razem z Mirosławem Mosórem, odpowiadają za politykę transferową klubu z Cichej, potwierdza, że rozmowy wkraczają w decydującą fazę.
- Zarówno w przypadku Nowackiego, jak również Tomasza Bandrowskiego, nie widzę już problemów na tle finansowym. Zawodnicy poznali nasze warunki i teraz czekamy na ich ostateczne decyzje - oznajmił Gęsior, a jego słowa potwierdza sam Marcin Nowacki.
- Dobrze powiedziane. Można nawet powiedzieć, że jestem dogadany z Ruchem. Prowadzę przez menedżera mocno zaawansowane negocjacje. Pozostały niuanse, bo jeśli chodzi o pieniądze, to nie ma żadnych rozbieżności - potwierdza 26-latek.
Pytali o Tupalskiego
Kreatywny pomocnik niepewność, czy transfer dojdzie do skutku, wiązał z nadal ważnym kontraktem z Dyskobolią. - Na razie wiem tyle, że na początku stycznia mam się stawić na pierwszym treningu grodziskiego zespołu. Nie znam bowiem efektów rozmów na linii obu klubów - tłumaczył jeszcze wczoraj Nowacki. Zmartwienie okazało się zbędne, bowiem w tym samym czasie działacze Ruchu i Dyskobolii uzgodnili warunki transferu definitywnego.
- Doszliśmy do porozumienia - potwierdza Tadeusz Fajfer. - Sumy odstępnego nie ujawnię. Jedno jest pewne. Marcin Nowacki za darmo nie odchodzi z naszego klubu - dodał dyrektor klubu z Grodziska. Jednocześnie zdradził, że chorzowianie przy okazji spotkania poruszyli także wątek Łukasza Tupalskiego. 27-letni - podstawowy jesienią obrońca Dyskobolii - został nie tak dawno przesunięty do zespołu rezerw, za wypowiedzi na łamach prasy.
- A teraz czekamy na oferty - nie kryje chęci jego sprzedaży Tadeusz Fajfer. Co na to na Cichej? - Coś jest na rzeczy - uśmiecha się Dariusz Gęsior.
Nowy środek pola
Nie wypali z kolei pomysł ściągnięcia do Chorzowa Dariusza Pawlusińskiego. - Mamy pięć nazwisk, które chcemy ściągnąć na Cichą. Myślę, że Ruch stać na tych zawodników. 1 stycznia otwiera się "okienko transferowe". Do tego czasu nikt podpisów na kontraktach z naszym klubem raczej nie złoży - informuje Dariusz Gęsior. - Trochę się to ciągnie, bo rozmowy nie są proste.
Trzeba podkreślić, że od dobrych pięciu lat "Niebiescy" unikali płacenia za nowych piłkarzy. Ściągali niemal wyłącznie tych z kartami zawodniczymi. Nielicznym za którego trzeba było przelać kilkadziesiąt tysięcy złotych był Przemysław Łudziński, ale o tym, że się opłaciło, przekonała transakcja piłkarza do Śląska Wrocław, warta kilkaset tysięcy złotych.
Śladem Łudzińskiego podążają Bandrowski i Nowacki. Ruch pozyska też Daniela Ferugę, a to oznacza problemy dla podstawowych dotąd środkowych pomocników, Grzegorza Bonka i Michała Pulkowskiego.
źródło: Sport
fot. odra.wodzislaw.pl