Oddala się transfer Tomasza Bandrowskiego do Ruchu Chorzów. 23-letni pomocnik Energie Cottbus okazał się twardym graczem przy stole negocjacyjnym. Może się okazać, że zamiast na Cichej, koniec końców wyląduje w Lechu Poznań. Sprawa wskoczyła na nowe tory kiedy do akcji wkroczył menedżer Bartłomiej Bolek. - Do końca grudnia to ja jestem menedżerem Tomasza. Nie wiem co o tym zamieszaniu sądzić. Byliśmy z Ruchem już dogadani - kręci głową dotąd reprezentujący Bandrowskiego, Kazimierz Fliśnik.
Na razie jedynie Daniel Feruga uzgodnił wszystkie warunki kontraktu. Jutro ma to uczynić Marcin Nowacki. 26-letni pomocnik grał ostatnio na zasadzie wypożyczenia w Odrze Wodzisław, ale transfer czasowy wygasł i "Mały" wrócił do Groclinu Dyskoboli Grodzisk Wielkopolski.
- Marcin już kilka razy się u nas nie sprawdził. Sam nawet głośno mówił, że nie czuje się najlepiej w naszym klubie. Dlatego nie będziemy mu robili przeszkód przy zmianie barw. Niech uzgodni warunki z którymś z klubów, a wtedy siądziemy z jego działaczami do stołu - mówi Tadeusz Fajfer. Ruch? - Poza zapytaniami żadnych konkretnych rozmów nie było - dodaje dyrektor sportowy Dyskoboli.
Nowacki miałby wzmocnić siłę środkowej linii, a także zaniżyć średnią wieku. Poza tym przez większą część kariery był związany ze Śląskiem. - Nie mamy założenia aby Ruch był wiosną bardziej śląski. Ma być po prostu lepszy, prezentować wyższy poziom piłkarski, jak również intelektualny - dodaje Mariusz Klimek.
źródło: Sport
fot. odra.wodzislaw.pl