Piłkarz Ruchu Chorzów, Grzegorz Baran powiedział, że Niebiescy tej jesieni nie pokazali wszystkiego tego na co ich stać. Teraz działacze pracują nad tym, aby do klubu dołączyli nowi piłkarze. Szykuje się mała rewolucja, ale Baran nie obawia się o swoją pozycję w klubie.
- Z tego, co słyszałem, włodarze klubu zakasali rękawy i ciężko pracują, żeby wzmocnić naszą ekipę. Ktoś musi pracować, żeby spać mógł ktoś. Na razie drużyna ma chwilę oddechu, ale mimo wszystko nie wolno nam zapomnieć, że jeśli chcemy poprawić naszą pozycję w tabeli, zima musi nam zlecieć na ciężkiej pracy - mówi w wywiadzie dla Super Expressu Baran.
- Na pewno nie pokazaliśmy wszystkiego, na co nas stać. Pozycja w tabeli nie odzwierciedla naszych możliwości, ale wynik, który osiągnęliśmy, jest sprawiedliwy do tego, co prezentowaliśmy tej jesieni. W klubie szykuje się rewolucja kadrowa i jestem ciekaw, w jakim zestawieniu wystąpimy wiosną. Aktualny dorobek punktowy nie satysfakcjonuje nas i zrobimy co w naszej mocy, by go poprawić - dodał.
- Czy obawiam się utraty miejsca w składzie? Absolutnie nie. Wręcz przeciwnie. Większa ilość chętnych na moją pozycję wywołuje we mnie mobilizację i chęć walki. Jestem przekonany, że to będzie pozytywny impuls dla wielu graczy. Sportowa rywalizacja na boisku jeszcze nikomu na złe nie wyszła. Ja osobiście się cieszę z takiego stanu rzeczy. Poza tym potrzebujemy wzmocnień i to na pewno jest powód do zadowolenia, a nie strachu czy złości - zakończył piłkarz Ruchu.
źródło: Super Express