Działacze Ruchu zapowiadali po zakończeniu jesiennej rundy rozgrywek I ligi ofensywę transferową, a tymczasem na razie wszystkie sprawy się ślimaczą. Numerem jeden na liście życzeń "niebieskich" jest Tomasz Bandrowski.
23-letni defensywny pomocnik jest wychowankiem LZS Pawłowiczki, klubu z opolskiej A-klasy, ale piłkarskie szlify nabywał w Gwarku Zabrze. W wieku 19 lat wyjechał do Niemiec i już piąty sezon reprezentuje barwy Energie Cottbus. Były zawodnik młodzieżowej reprezentacji Polski zaliczył kilka spotkań w Bundeslidze, ale w tym sezonie gra głównie w trzecioligowych rezerwach klubu z Łużyc. Działacze chorzowian kilka razy jeździli do Cottbus i osiągnęli porozumienie z Energie.
- Wszystko zostało dogadane. Jeżeli Ruch dojdzie do porozumienia z samym piłkarzem, nic nie stoi na przeszkodzie, aby Tomek w przerwie zimowej opuścił Cottbus - poinformował na oficjalnej stronie internetowej klubu menedżer Energie Steffen Heidrich.
Negocjacje Ruchu z Bandrowskim na temat indywidualnego kontraktu ciągle się jednak przeciągają, bo piłkarz nie chciałby stracić finansowo na powrocie do kraju .
- Cały czas czekamy na odpowiedź Bandrowskiego. Mam nadzieję, że do końca tygodnia kwestia tego transferu zostanie zamknięta. W zanadrzu mamy jeszcze kilka innych opcji, ale na razie rozmawiamy z Tomkiem - stwierdził Dariusz Gęsior odpowiadający na Cichej za sprawy transferowe.
Na razie nowymi zawodnikami chorzowian zostali tylko młodzi wychowankowie Gwarka - Daniel Feruga i Marcin Sobczak. 7 stycznia na pierwszych zajęciach w nowym roku powinni pojawić się także Tomasz Balul i Rafał Wawrzyńczok, którzy wracają z wypożyczeń do innych klubów.
źródło: POLSKA Dziennik Zachodni
fot. fcenergie.de