Mariusz Śrutwa (napastnik Ruchu):
- Jest satysfakcja, chociaż szkoda, że troszeczkę zabrakło sił, bo w ostatnich minutach mogłem jeszcze przynajmniej jedną bramkę zdobyć i byłoby spokojnie, a rzeczywiście było to powodem, że cała drużyna musiała więcej pobiegać. Postawiono nam dzisiaj wysoko poprzeczkę, drużyna z Polkowic w początkowej fazie grała cofnięta. Bardzo trudno było nam ich podejść. Po stracie bramki zaczęli grać w piłkę, bardzo dobrze zresztą i nie można się temu dziwić. W tej drużynie gra bardzo dużo ligowców z przeszłością wielu, wielu, wielu meczy w pierwszej lidze i to wychodzi na boisku. Ja się cieszę, że wygraliśmy bo gra się inaczej, kiedy wszystko się układa. W zasadzie ten mecz był wyrównany. Jeżeli się wygrywa to świadczy to, że drużyna jest drużyną i myślę, że po tym zwycięstwie będzie nam łatwiej w kolejnych meczach.
- Pierwszy raz w tym sezonie musieliście u siebie gonić wynik.
- Tak, nie często u siebie gonimy wynik, ale dzisiaj rzeczywiście tak było. Na szczęście się udało, tutaj wielka zasługa Tadzia Bartnika, który zdobył tą bramkę. Spodziewaliśmy się, że jeśli nie wyrównamy do końca pierwszej połowy to Polkowice cofnęły by się jeszcze bardziej, a wtedy myślę, że byłoby nam bardzo trudno. Ta bramka nam naprawdę pomogła i wielkie słowa uznania. To jest bardzo ważne jeżeli w meczu, w którym napastnicy są dobrze kryci, kiedy jest gęsto włącza się obrońca, bądź boczny pomocnik i zdobywa bramkę. To jest naprawdę bardzo podbudowujące dla drużyny.
- Czy mógłby Pan skomentować tą bramkę, bo wydawało się, że jeszcze tam ktoś dotknął.
- Na pewno nikt jej już nie dotknął, czasami tak jest. W pierwszej połowie włożyłem głowę i piłka o 10 centymetrów minęła słupek, zabrakło trochę szczęścia. Teraz włożyłem głowę i ta piłka wpadła 3 centymetry przy słupku. W piłce jak w życiu, naprawdę dużo szczęścia potrzeba.
Tadeusz Bartnik (obrońca Ruchu):
- Twoja bramka była jakby punktem zwrotnym i od tego momentu zaczęliście dobrze grać.
- Na pewno dodała nam wiary i pozwoliła wyjść na drugą połowę z większym spokojem i większą wiarą w to, że uda się strzelić kolejną. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, że zespół Górnika stać na dobrą grę i kolejną bramkę i dlatego ta połowa wyglądała tak, a nie inaczej. Tym bardziej się cieszymy, że udało nam się zdobyć trzy punkty, mimo, że było bardzo ciężko.
- Na boiskach ekstraklasy już pokazałeś, że potrafisz strzelać gole głową i wreszcie udowodniłeś to również w Chorzowie.
- Cieszę się bardzo, że ta bramka pomogła i dodała nam skrzydeł. Raz strzelają napastnicy, a kiedy indziej muszą pomóc obrońcy. Wszyscy muszą walczyć, aby wynik był korzystny.
Dotyczące meczu:
- zapowiedź,
- opis,
- konferencja prasowa,
- fotogaleria.