Kto wie czy niedługo nie ujrzymy polskich piłkarzy w egzotycznej lidze! - Kierunek - Iran: Karim Bagheri, Khododad Azizi, Ale Daei, Ali Karimi czy Mehdi Mahdavikia, to najsłynniejsi piłkarze pochodzący z Iranu. Każdy z nich swoją karierę zaczynał w rodzimej lidze, by stamtąd przenieść się do Europy. Wspomniani piłkarze zrobili lub właśnie robią karierę. Wprawdzie reprezentacja narodowa nie może poszczycić się większymi sukcesami, to nie brakuje fachowców, którzy twierdzą, że w niedługim czasie liga irańska ma szansę stać się jedną najlepszych na kontynencie azjatyckim.
Celowo o tym wspominamy, gdyż jeszcze w tym roku możemy doczekać się transferu polskiego piłkarza do tamtejszej ligi. Byłyby to niewątpliwie "egzotyczny hit" w historii naszej piłki.
Znany w Iranie menedżer Mano Ghabooli w towarzystwie Jana Loschy - także menedżera z Niemiec, gościł niedawno na Stadionie Śląskim. Obaj panowie przyglądali się piłkarzom Polonii Bytom i Ruchu Chorzów. O ile piłkarze z Bytomia nie zauroczyli pana z Iranu, o tyle kilku piłkarzy "Niebieskich" zostało zapisanych w notesie.
Ireneusz Adamski i Łukasz Janoszka, bo o nich mowa, zapewne niedługo dostaną propozycję wyjazdu na daleki wschód. Trudno spodziewać się, by do ligi irańskiej, gdzie coraz więcej zagranicznych inwestorów ładuje swoje pieniądze, mógł udać się "Ecik" . Zawodnik ma dopiero 20 lat i dla Ruchu jest to inwestycja na przyszłość, ale dla Adamskiego jest to jedna z okazji na dorobienie do piłkarskiej emerytury.
Piłkarz może liczyć na znacznie wyższe pobory (najlepsi piłkarze w Iranie zarabiają nawet do 200 tysięcy euro rocznie!) niż ma w Chorzowie. Podobno już trwają rozmowy w tej sprawie. Nieoficjalnie mówi się, że 33-letni obrońca mógłby trafić do lidera ligi irańskiej Pirouzi Teheran, który nie przegrał w tym sezonie jeszcze meczu i jest głównym kandydatem do zdobycia mistrzostwa Iranu. Peykan Teheran i Bargh Shiraz (znajdujące się w środku tabeli) również wspominały na swoich stronach internetowych o "posiłkach z Polski".
Warto dodać, że oprócz zawodników Ruchu Mano Ghanboola uważnie przyglądał się Mariuszowi Dzienisowi z Jagiellonii Białystok oraz Igorowi Koziołowi z Groclinu.
źródło: ASInfo