Związkowy Trybunał Piłkarski uchyla decyzję Wydziału Gier PZPN o rozwiązaniu z winy Górnika Łęczna kontraktów kilkunastu byłych piłkarzy tego klubu! Oznacza to, że zawodnicy, którzy na przełomie lipca i sierpnia tego roku odeszli z uwikłanego w aferę korupcyjną Górnika za darmo, muszą do niego wrócić. W grupie tej znajduje się pozyskany latem obrońca Ruchu Toni Golem.
Cała sprawa zaczęła się w wakacje. 21 czerwca Związkowy Trybunał Piłkarski, jako organ dyscyplinarny PZPN drugiej instancji, podjął decyzję o karach wobec klubów zamieszanych w aferę korupcyjną. Z ekstraklasy wyrzucono Arkę Gdynia (degradacja do drugiej ligi) i Górnika (do trzeciej), drugoligowego Górnika Polkowice zdegradowano do czwartej, a KSZO Ostrowiec Św. - z drugiej do trzeciej ligi. Pięć dni później klub z Łęcznej złożył do Trybunału Arbitrażowego wniosek o wstrzymanie wykonania wyroku PZPN. W piśmie pełnomocnik Górnika argumentował, że rygor natychmiastowej wykonalności oraz zbliżający się sezon rozgrywkowy spowodują "nieodwracalne straty i szkody zarówno w sferze majątkowej, jak i sportowej klubu" (przede wszystkim odejście kluczowych zawodników).
Wszyscy gracze, którzy jesienią zdecydowali się uciec ze zdegradowanego Górnika, najpóźniej pierwszego lipca 2008 r. muszą stawić się w Łęcznej z powrotem i wypełnić obowiązujące ich umowy. Przysługuje im jeszcze skarga kasacyjna, którą do Związkowego Trybunału Piłkarskiego składa strona niezadowolona z wyroku.
To nie wszystko. Działacze Górnika będą walczyć o odszkodowania. - Na pewno nie złożymy broni. Zabrano nam prawie wszystkich podstawowych zawodników. Z nimi Górnik mógłby osiągnąć w trzeciej lidze lepszy wynik. Będziemy dążyć do zadośćuczynienia - zapowiada Wanda Wantuch.
źródło: Gazeta Wyborcza Lublin