Dotychczas na Stadionie Śląskim zwykle odbywał się jeden, góra dwa oficjalne mecze w roku. Przyjeżdżała reprezentacja Polski, która bądź mierzyła się z jedną z europejskich potęg, bądź stawiała kropkę nad "i" w eliminacyjnych bojach. Podobnie byłoby pewnie i w tym roku. 17 listopada biało-czerwoni wygrali z Belgią 2-0 i zapewnili sobie awans do Euro 2008. Ale po tym meczu śląski "gigant" - zamiast udać się w zimowy sen - dopiero się ożywił!
W planach dyrektora
W ciągu piętnastu dni - od 24 listopada do 8 grudnia - na chorzowskim obiekcie rozegrano aż pięć spotkań ligowych. - Gdy wygrywałem konkurs na dyrektora Stadionu Śląskiego, przedstawiłem jako jeden z celów sprowadzenie piłki ligowej na ten obiekt - przyznaje Marek Szczerbowski. Wówczas w jego planach był przede wszystkim chorzowski Ruch, nikt nie przypuszczał, że Polonia Bytom zdoła awansować do ekstraklasy. Gdy Szczerbowski w maju 2006 wygrał wspomniany konkurs, bytomianie bronili się przed spadkiem z II ligi...
- Cieszę się niezmiernie, że ekstraklasa powróciła tutaj po ponad 20 latach - oznajmia z satysfakcją dyrektor Stadionu Śląskiego. Poprzednio bowiem spotkanie ekstraklasy rozegrano 5 września 1987 r. (GKS Katowice - Górnik Zabrze).
Polonia zagrała na Śląskim trzykrotnie, Ruch dwa razy. W bardzo krótkim czasie. Mimo to wszystkie spotkania udało się zorganizować bez żadnych zgrzytów. Wysiłek był teoretycznie nieco mniejszy. Przede wszystkim jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa. - Do użytku oddano bowiem tylko kilka sektorów - zauważa Henryk Bąk, kierownik Działu Imprez i Marketingu Stadionu Śląskiego.
Na trybunach przyzwoicie
To właśnie o frekwencję było najwięcej obaw. Krytycy pomysłu z ligą na Śląskim przekonywali, że kilka tysięcy osób "zginie" w tłumie pustych krzesełek. Dyrektor Stadionu Śląskiego widzi tą sprawę następująco: - Jeśli na każdym meczu byłoby tak, jak na spotkaniu Ruch - Cracovia, to byłoby naprawdę przyzwoicie. Porównywałem ilość miejsc na sektorach i wyszło mi, że mecz "Niebieskich" obejrzało 6 tysięcy kibiców - mówi Szczerbowski. Czyli więcej niż choćby mecze z Koroną i ŁKS Łódź, rozegrane jesienią na stadionie przy ul. Cichej.
Osoby związane ze Stadionem Śląskim podkreślają, że każda drużyna opuszczała ich obiekt pod dużym wrażeniem. - Piłkarze ŁKS pożegnali nas w sobotę zdaniem: "Żeby tak wszędzie było, jak u was"... - kontynuuje Bąk. Trudno się dziwić zawodnikom. Na Śląskim zostali potraktowani tak samo, jak reprezentanci Polski czy Belgii. Korzystali z tych samych szatni i z zaplecza odnowy biologicznej, które jest na poziomie europejskim. - Nie chcę, żeby brzmiało to nieskromnie. Wykorzystując nasz potencjał, chcemy dać im możliwość grania w znakomitych warunkach. Uzmysłowić, czym różni się od innych obiektów - dodaje kierownik Działu Imprez i Marketingu.
Nie twórzmy psychozy!
Możliwość gry w komforcie chyba bardziej podziałała na gości, niż na piłkarzy z Bytomia i Chorzowa. Z pięciu meczów tylko jeden zakończył się zwycięstwem nominalnych gospodarzy. - Dobrze, że Ruch wygrał z Cracovią. Przykro mi natomiast, że Polonia nie zdobyła na Śląskim choćby jednego punktu. To smutne, bo życzyliśmy jej jak najlepiej - przyznaje Marek Szczerbowski. Natomiast Henryk Bąk natychmiast odpiera pytanie o swoiste fatum gospodarzy. - Jako społeczeństwo lubimy budować wielkie psychozy. To nie było żadne fatum. Sprawa jest prosta - jeżeli drużyna gra dobrze, to wygrywa i nic nie jest w stanie jej przeszkodzić. Nie należy się bać Śląskiego! - podkreśla Bąk.
Powrót na ligowe boiska zaplanowano na ostatni weekend lutego. W tym czasie Polonia teoretycznie powinna już grać na swoim obiekcie, którego modernizacja zakończyć się ma do 20 stycznia 2008. Ruch natomiast - decyzją Komisji Ligi - na Cichą powrócić może dopiero 1 kwietnia. Naturalną koleją rzeczy jest więc rozegranie przez "Niebieskich" kolejnych trzech meczów na Śląskim, w tym hitowo zapowiadających się derbów z Górnikiem Zabrze (prawdopodobnie 1 marca 2008). Na razie władze Ruchu i Stadionu Śląskiego podziękowały sobie za jesienną współpracę. Rozmowy na temat dalszej będą wkrótce prowadzone. - Jesteśmy umówieni z przedstawicielami chorzowskiego klubu na poważną rozmowę. Jeżeli Ruch złoży propozycję grania kolejnych meczów na Stadionie Śląskim, to oczywiście ją rozważymy. Liczę na to, że liga jeszcze u nas zagości - kończy Marek Szczerbowski.
15 dni na Śląskim:
24 listopada: Polonia - Legia 1-2 (widzów 4500)
30 listopada: Ruch - Groclin 1-2 (widzów 4000)
1 grudnia: Polonia - Jagiellonia 0-1 (widzów 1500)
7 grudnia: Ruch - Cracovia 2-0 (widzów 5000)
8 grudnia: Polonia - ŁKS 0-1 (widzów 1000)
Bilans Polonii: 3 mecze - 3 porażki, bramki 1-4
Bilans Ruchu: 2 mecze - 1 zwycięstwo, 1 porażka, bramki 3-2
źródło: Sport
fot. Marcin Miler