Po nieciekawym kibicowsko meczu z Dyskobolią, do Chorzowa miała przyjechać Cracovia. Pasy pojedynek z nami nazwali meczem sezonu i mobilizację rozpoczęli już dwa tygodnie wcześniej. Nasi działacze przyznali im 635 biletów. Cała pula rozeszła się dosyć szybko, a ostatnia wejściówka "poszła" dzień przed meczem. Krakowianie sporą część odstąpili swoim przyjaciołom z GKS-u Tychy. Mniejsze ilości przypadły także innym zgodom.
Craxa ze swojego miasta wyruszyła w dniu meczu około 14:40 i ponad dwie godziny później pojawiła się na stacji PKP w Chorzowie Batorym. Po drodze w Katowicach do specjala dosiadła się liczna grupa fanów z Tychów. Grupa przyjezdnych od razu została przejęta przez tych co zawsze i po kilkudziesięciominutowym marszu zameldowała się na Stadionie Śląskim.
Pasy zostały ulokowane na sektorze za jedną z bramek. Zasiało w nim około 750 osób. Fani Cracovii byli dobrze wspierani przez swoje sztamy. W najliczniejszej grupie stawił się GKS Tychy, który ocenił się na 246 głów. Obecne były także delegacje Sandecji Nowy Sącz (15), Polonii Warszawa (7), Czarnych Jasło (7), Stali Mielec (5) i Lecha Poznań.
Goście dobrze oflagowali swój sektor. Na płocie zawisły: "Cracovia JG", "Cracovia Polska", "Naród Wybrany", "Zawsze Wierni" (GKS-u), "K6 On Tour" (Polonii). Przed meczem przez 40 minut wisiała flaga Czarnych Jasło, ale obserwator PZPN kazał ją ściągnąć pod groźbą nie rozpoczęcia meczu i po chwili płótno zniknęło.
My od samego początku prowadziliśmy bardzo dobry, głośny doping. Myśleliśmy, że Cracovia będzie starała się nas przekrzyczeć, ale nic bardziej mylnego. Pasy ograniczyły się do dosłownie kilku okrzyków i bluzgania na nas i naszych ziomali z Widzewa. Z naszej strony także nie zabrakło "pozdrowień" w ich stronę. Trzeba jednak podkreślić, że wzajemnych wrzutów jak na mecz odwiecznych wrogów było bardzo mało.
Po długiej serii porażek nasi piłkarze w końcu wygrali, dzięki czemu mogliśmy zaśpiewać długo nie słyszane "Ke sera sera Ruch Chorzów trzy punkty ma". Nie zabrakło również "pociągu" z przyśpiewką "lo lo lo" na melodię "Jingle Bells" oraz życzenia wszystkim "Wesołych Świąt" :-)
Gdy sędzia zagwizdał po raz ostatni, największą owację otrzymał bramkarz Sebastian Nowak, któremu podziękowaliśmy za 5 lat spędzonych w Ruchu. Nie obyło się także bez pieśni na "cześć" jego nowego klubu;)
Tego dnia gościliśmy 40 Widzewiaków (przywieźli ze sobą flagę "Brzeziny"), 4 fanów Apatora (z faną "Apator") oraz 2 Elanowców.
Dwa dni przed spotkaniem z Cracovią delegacja kibiców Ruchu pojechała do stolicy Danii, by wesprzeć fanów Atletico Madryt na meczu Pucharu UEFA z FC Kopenhaga. W sobotę natomiast kilka osób było obecnych na małych derbach województwa łódzkiego GKS Bełchatów - Widzew Łódź.
źródło: własne